niedziela, 28 października 2012

kilka szczerych zdań do mnie

cześć, Wam piszę tu dziś tak na miłe zakończenie miłego wieczoru ;)
Lubię zakończyć tydzień, a właściwie rozpocząć fajnym spacerem szczególnie kiedy jest już ciemno i najlepszym towarzystwie. Tego mi właśnie brakowało ostatnimi czasy, ale zaległości nadrobione i teraz będziemy już lecieć tylko na bieżąco. Dzisiejszy wieczór planuje z książką, ulubioną piosenką i pracą nad niespodziankami do poduszki- czyli słodka Patrycja w nowej odsłonie! A tymczasem idę jeszcze wypić herbatkę, pogrzebię chwilę w internecie i uciekam do moich zajęć. No i bardzo lubimy Agatkę, baaaardzo lubimy! 




piątek, 26 października 2012

cześć

mamy piątek, początek weekendu i choć nie wygląda on tak jak wyglądać miał początkowo, to nie jest aż tak tragicznie jak to sobie wyobrażałam. Siedzę sobie w moim pokoju, muzyka cicho mi gra i od czasu do czasu usłyszę dźwięk otrzymanej wiadomości, czyli spokojnie ale tak jak lubię. Zaraz zrobię sobie herbatkę i już w ogóle będzie całkiem przyzwoicie. Przeżyłam piątek, który miał być zawalony pracami klasowymi i sprawdzianami, jednak upiekło mi się i napisałam tylko jedną pracę klasową, która mam nadzieje poszła mi całkiem dobrze- okaże się z czasem. Przyszły tydzień również ciężki, no ale czym by była szkoła bez tych wszystkich idiotyzmów (czyt. sprawdziany itp.). Dużo pracy przede mną bo nie mogę zawalić tych wszystkich spraw, które już szyderczo się do mnie uśmiechają z nadzieją, że powinie mi się noga, ale ja tak łatwo się nie dam i przygotuję na każdą ewentualność, bo chyba w końcu dotarło do mnie, że liceum to kompletnie nowy rozdział i żeby w nim unosić się na powierzchni trzeba na prawdę się postarać- ale ja standardowo dam sobie radę, choćby nie wiem co. 
No ale koniec o szkole, w moim życiu jest też wiele innych aspektów, które nadal pozostają pod wielkim znakiem zapytania. Ostatnie wydarzenia nadal nie dają mi spokoju choć mogłoby się wydawać, że przestały mnie nawiedzać ponure scenariusze. Wydaje mi się, że do twarzy jest mi z maską wiecznie uśmiechniętej, bo przecież uśmiechnięci ludzie są najfajniejsi. Mam nadzieję, że to wszystko nie wpłynie na mnie jeszcze gorzej, no ale nie ja jestem w tym całym zamieszaniu najważniejsza. Nieważne, ważne jest to że dotarło do mnie to wszystko w odpowiednim momencie, że mam czas żeby poukładać sobie to w głowie i nie pozwolić na to by do mojej skroni zapukała wierna kochanka- depresja. Jestem wolnym elektronem, który choć jest bardzo niewielki w tym całym beznadziejnym świecie, jeśli tylko bardzo tego chce to może zmienić wszystko. Najważniejsze jest żeby walczyć o to na czym nam najbardziej zależy. I tego trzeba się trzymać- zdecydowanie tak. 
Dodam jeszcze tylko, że właśnie zrujnowały się wszystkie moje plany i nie wiem jak mam to wszystko naprawić, trzeba się postarać i obmyślić jakiś dobry plan, który zadziała bo w innym wypadku będzie słabiutko. A teraz idę oglądać durne seriale czyli to, co zawsze robi się w te słabsze wieczory. Trzymajcie się i do następnego razu :) 




*Boże pomóż mi odzyskać wiarę w ludzi
**Kocham dostawać te wszystkie słodkie wiadomości
***Czekam z niecierpliwością na moją słodką Blondynkę z wielkiego miasta, która już niedługo mnie odwiedzi, tęsknię bardzo mocno
****no i na niedzielę planują się w końcu jakieś zdjęcia, KOCHAM TO

niedziela, 21 października 2012

cześć, jestem tu jak obiecałam choć nie mam za bardzo chęci tu pisać, no ale obietnica to obietnica. Jestem i postaram się napisać tu coś porządniejszego niż te moje ostatnie wypociny, które starałam się nazwać notkami, no ale cóż. Dzisiejszy dzień w porównaniu do całego weekendu był na prawdę bardzo w porządku. Kocham nasze polskie morze, a o tej porze roku wyjątkowo bardzo mi się tam podoba. Poza tym zjadłam gofry, na które miałam już ochotę od dłuższego czasu, więc mój brzuszek jest szczęśliwy. No ale żeby nie było zbyt słodko, to w tej całej sielance zawsze musi się znaleźć jakieś 'ale', no i dziś będzie tym nieszczęsnym 'ale' wczorajszy wieczór, który całkowicie zmienił mój światopogląd i wiarę w ludzi. Nie wiem co mam myśleć o tej całej sytuacji, ale mój rozum tego nie ogarnia w ogóle, jestem roztrzęsiona, zła i sama nie wiem jakiś określeń tu jeszcze mogę użyć, podsumowując nie jest dobrze, zdecydowanie. I choć nie mam pojęcia jak się zabrać za rozwiązanie tego problemu i choć nie wiem czy w ogóle można coś jeszcze naprawić to nie mogę zostawić tego wszystkiego w takiej postaci jak wygląda teraz. Jest to dla mnie zbyt ważne i zbyt drastycznie może zmienić moje życie, żeby pozostawić to nienaruszone. Chęci są najważniejsze, a ja choć mam niewiele siły to wiem, że mam przy sobie cudownych ludzi, którzy na pewno zwerbują mnie do walki. Właśnie dlatego dziękuję Ci, że jesteś i nawet gdy o to nie proszę Ty trzymasz wyciągniętą dłoń z pomocą w moją stronę, to cudowne i tak wiele dla mnie znaczy. No i odbiegając od tematu to już jutro poniedziałek i choć będzie ciężki to cieszę się, że w końcu wracam do tej cholernej szkoły, będę miała mniej czasu na rozmyślanie i oczywiście zobaczę te wszystkie uśmiechnięte mordki, które sprawią, że ten tydzień stanie się piękniejszy w jedną chwilę. Tymczasem uciekam, bo najcudowniejsza kobieta na tym świecie przyniosła mi herbatę i muszę ja wypić, poza tym czeka na mnie nauka i gorąca kąpiel na zakończenie dnia. Spokojnego tygodnia i nigdy nie pozwólcie by ktoś Was zranił, xo. 

moja Kochana mamuśka, najcudowniejsza kobietka pod słońcem!





PS. mam nadzieję, że to jakiś zły sen który zaraz się skończy
PS2. jesteś kochana, dziękuję 

sobota, 20 października 2012

my love

witam Was w sobotni wieczór, który nie jest taki zły jak się zapowiadało. Wpadam tu do Was na moment bo zaraz przyjedzie do nas pizza i razem z kochaną rodzinką będziemy oglądać film czy coś tam. Dziękuję mojej Małej Sajgonce, Ty już wiesz za co ;* No i czekam na poniedziałek bo mimo to, że zaczyna się szkoła to razem z nią cała masa uśmiechu i tego wszystkiego czego mi brakuje w weekendy. A następne wolne dni już spędzimy w zupełnie inny sposób niż teraz, będzie cudownie. Życzę Wam miłego wieczoru, wracam jutro ze zdjęciami znad morza :))) 


lubię! 

PS. Kocham naszą nową tradycję Bejb (: 

środa, 17 października 2012

świat zabawek mechanicznych

cześć Wam,
dzień minął niesamowicie szybko i bardzo się z tego cieszę bo do upragnionego weekendu coraz bliżej. Aktualnie siedzę sobie w cieplutkim pokoju, okryta kocykiem i popijam ulubioną herbatkę, zaraz pewnie pójdę oglądać te durne seriale. Muszę upolować w końcu jakąś dobrą książkę na nudne jesienne wieczory, to moja misja, którą muszę wypełnić jak najszybciej. Mój osobisty dół chyba zdaje się ustępować z wiadomych NAM przyczyn, mam nadzieję, że szybko minie ten depresyjnie-jesienny czas. A teraz uciekam bo mój słodki przyjaciel czeka aż się nim w końcu zajmę, bo bardzo go zaniedbałam. Życzę Wam miłego wieczoru, wracam niebawem, a w weekend coś konkretnego, taki mam plan, xo (:


marry me? :>

poniedziałek, 15 października 2012

stay with me

cześć Kochani (: 
jakiś nijaki ten wieczór, jestem padnięta po całym dniu, a właściwie jeszcze nie odżyłam po weekendzie, który był nafaszerowany od fajnych momentów. Lubię nie mieć czasu na nic, szczególnie kiedy czas zajęty mam tymi bardziej przyjemnymi rzeczami. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy, przede mną cały szkolny tydzień, nie będzie tak źle, bo później czeka na mnie weekend, na który nie mam jeszcze szczególnych planów, za to kilka propozycji więc trzeba się zastanowić z czego skorzystać, czuję jednak że postawię na samotny odpoczynek w domu i zdjęcia, które mamy już właściwie ogarnięte, trzeba tylko zrealizować plany bo tego właśnie mi trzeba najbardziej. A teraz wtulę się w moją poduszkę i odpocznę, bo zajęcia mnie wykończyły do końca. Trzymajcie się


zostań ze mną, Ty to mój świat, co z tego
że wali się w gruzy łatwo jak domek z kart 


niedziela, 7 października 2012

young wild and free baby

cześć Wam,
ostatnie godziny weekendu mi zostały, więc w celu dobrego wykorzystania tych chwil postanowiłam napisać tu kilka słów. Dzisiejszy dzień zdecydowanie dużo lepszy od poprzedniego, wyszłam z domu na upragniony spacer i było bardzo miło. Ponadto odwiedził mnie mój ulubiony gość, który był dziś trochę marudny, jednak i tak kocham go całym serduszkiem. A teraz siedzę sobie już w moim cieplutkim pokoju, z najfajniejszymi skarpetkami na stópkach i słucham muzyczki, uwielbiam takie wieczory. Teraz takich będę miała całe mnóstwo i cieszy mnie to bardzo- dlatego kocham jesień, jest taka klimatyczna i idealna do rozmyślań i szczerych rozmów. 
Czeka na mnie ciężki tydzień, do którego jestem przygotowana i aż pękam w szwach z dumy, że udało mi się to wszystko zrobić i to nie czekając na ostatnią chwilę. Od teraz postanawiam sobie działać w ten sposób cały czas i trzymam za siebie kciuki w tej kwestii. Oczywiście nieskromnie życzę sobie powodzenia też na nadchodzących w tym tygodniu pracach klasowych i sprawdzianach. Wierzę, że temu podołam (: 
A pomijając sprawy szkoły, to ten tydzień zaliczam też to tych intensywnych pod względem wyjść, spotkań i rozmów z najlepszymi osobami pod słońcem. Bardzo się cieszę, że nie będę musiała spędzać tego całego wolnego czasu jak mam w domu, liczę na cudowną zabawę  wspaniałe wspomnienia i miliony zdjęć. Najbardziej z tego wszystkiego nie mogę doczekać się weekendu, który zbliża się do mnie wielkimi krokami, uwielbiam to!
Poza tym to dziękuję za wczorajsze wieczorne rozmowy, było ciekawie i całkiem miło, lubię tak czasami trochę w odmienny sposób porozmawiać. Mam nadzieję, że będziemy to kultywować przez jakiś czas. Przecież lubimy tworzyć sobie nasze osobiste tradycje. 
A teraz ja Was zostawię tu na jakiś czas i idę poczytać książkę i wypić pyszną herbatkę. Miłego wieczoru i powodzenia w tym tygodniu! 







sobota, 6 października 2012

fuck

cześć, dawno mnie tu nie było i ten całkowicie nudny i beznadziejny dzień mnie zmusił żeby w końcu tu coś napisać, a do powiedzenia mam dużo. Jestem zła na siebie i na wszystkich dookoła, że wszystko wygląda tak jak nie powinno. Najgorsze jest to, że moje starania nic nie dają, ale cóż taki już jest ten los, że plecie nam niespodziewane figle. Ja wysiadam i się już poddaję, nie mam sił. Pozostaje mi czekać na jakąś inicjatywę, a z pewnością tego się nie doczekam, więc możemy się pożegnać. Dam sobie radę, zawsze daję, więc tym razem z pewnością nie będzie inaczej. A poza tym to szykuje mi się wieczór w domu sama samiuśka bo moja kochana rodzinka gdzieś wybyła, więc ja i komputer- najs układ. A tymczasem idę robić kolejny raz pyszniutkie ciasto. Hejo.


I'm so lonely,
but that's OK 



niedziela, 30 września 2012

in paradise

cześć Wam,
zebrało mi się, żeby napisać tu notkę jakąś porządniejszą. Mam nadzieję, że mi się to uda bez jakiś większych  komplikacji. Aktualnie siedzę sobie w moim cudownym łóżeczku, słucham jakiejś dennej muzyki, za którą mi wstyd i piję superową herbatkę wiśniową z granatem i żurawiną, pychotka!
Dzień całkowicie zmarnowany na odpoczywanie, jedną połowę spędziłam przed tv, a drugą śpiąc. Mimo wszystko taki układ mi bardzo mocno odpowiada, następną niedzielę planuję spędzić w ten sam sposób.
Wracając do wczorajszego wieczoru to wielkie dzięki, kolejny raz wzbiliśmy się na wyżyny możliwości i było na prawdę dobrze. Mam nadzieję, że będziemy w nieskończoność powtarzać takie spotkania.
No i jutro znów cholerny poniedziałek i masa obowiązków na głowie, nienawidzę poniedziałków. Mam nadzieję, że ten tydzień minie równo szybko i dobrze co poprzedni. I znów jakimś miłym akcentem powitam piątek.
A tymczasem uciekam ogarnąć trochę mój telefon, przyda mu się jakieś odświeżenie. Ślę buziaki i do następnego razu (:


RAZEM damy radę to ogarnąć (:

środa, 26 września 2012

smile

cześć Kociaki,
chciałam napisać tu jakąś fajną notkę ale nie chce mi się już i nie mam za bardzo czasu, obowiązki wzywają! 
Marzy mi się żeby moje kolejne tygodnie w szkole mijały tak jak ten, ale niestety- nie wszystko da się zrealizować, choć warto marzyć. Dziękuję mojej Madzi za fajny weekend, serduszko. No i tak poza tym to kocham moją klasę, a tymczasem idę dopić kolejną już dziś herbatę, a później poczytam książkę i wpadnę w wir moich wieczornych rytuałów. Do następnego razu, postaram się wrócić tu jak najszybciej i napiszę tu coś bardziej rozbudowanego. 







środa, 19 września 2012

GOODday

poziom endorfin we krwi wzrósł do poziomu maksimum!
już dawno nie czułam się tak dobrze jak dziś, w szkole nic nie robiliśmy,
a resztę dnia mogę opisać jednym, krótkim słowem- marzenie <3
brakowało mi tego bardzo mocno, dlatego z podwojoną siłą się cieszę.

poza tym serce mi się raduje na samą myśl, że zapowiada mi się cudowny weekend, w towarzystwie mojej Małpki, z którą wczoraj w pewnej części spędziłam dzień i kolejny raz ślę jej wirtualnego buziaka, bo wiem że takie lubi! A no i wysyłam soreczki za moją wczorajszą akcję, moje serce prosi o wybaczenie ;(  Mam masę planów, które musimy zrealizować i właśnie spisuję to na moją cudowną listę "must be in sleepover" , zapamiętaj że nie wypuszczę Cię z domu jeżeli nie zrealizujemy wszystkiego, bo marzenia trzeba spędzać, a ta noc jest jednym z moich marzeń od jakiegoś czasu (: także muszę naładować aparat żeby to wszystko uwiecznić i skompletować potrzebne rzeczy i wszystko będzie pięknie. 

a tak poza tym to powiem jeszcze, że jestem cholernie szczęśliwa, że z zasięgu moich myśli wykruszyła się jedna osoba, a razem z nią cała masa problemów i choć to trochę egoistyczne to i tak się cieszę. czasami targają nami uczucia, których nie jesteśmy w stanie udźwignąć i ja właśnie poczułam, że zrzuciłam zbędny balast gdzieś po drodze. 

a tymczasem ja idę ogarnąć trochę spraw, które sobie zostawiłam na dziś. muszę sobie ze wszystkim pięknie poradzić, żeby nie spieprzyć auli cudownego dnia! planuję jeszcze zrobić wieczór całkowicie poświęcony sobie i jakąś dobrą kolacją bo mam ochotę na coś wyjątkowego. także życzę Wam mnóstwo uśmiechu i do następnej (: 



PS. pozdrawiam moją BEST (wiesz, że chodzi właśnie o Ciebie) :* 
PS2. tak bardzo cieszę się, że Was mam 

i Nasza piosenka, która cały dzień mi chodzi po głowie, 
to chyba z tęsknoty! 


Kochaj mnie namiętnie tak,
jakby świat się skończyć miał (:


niedziela, 16 września 2012

autumn love

będzie całe mnóstwo deszczu, szybko będzie się ściemniało, z pewnością nie będę wiedziała jak się ubrać bo pogoda będzie płatała figle, będą spadać liście, kałuże i ogólna jesienna chandra będzie na porządku dziennym- właśnie za to wszystko kocham jesień, którą już czuję za oknem i wewnątrz mojego pokoju, który wypełnia się ciepłem, do którego będę wracać zmęczona po szkole, spacerze czy po prostu wyjściu do sklepu. Kocham ten klimat kiedy za oknem jest zimno, a ja siądę sobie owinięta kocem w moim ulubionym miejscu, złapię w rękę książkę, kubek gorącej czekolady i niby czytając będę myśleć, o wszystkim. Jesień zawsze kojarzyła mi się z rozmyślaniem, jakimiś wewnętrznymi refleksjami. Będę mogła siedzieć w domu ciągle i ciągle i nikt mi nie zarzuci, że jestem leniem bo zawsze będę mogła winą obarczyć pogodę. Jedynym minusem jesieni jest to, że wracają wszystkie wspomnienia, a sentymentalna lubię być tylko do czasu. Oczywiście do czasu aż nie wróci strona moich życiowych niepowodzeń, upadków, załamań humoru i wszystkiego co kojarzy się źle. Taka kolej życia, z czasem zapomnę, bo te złe przeżycia już wynagrodzono mi miliony razy i w tym roku obiecałam sobie, że jesień będzie najlepsza. Będzie mnóstwo zdjęć, uśmiechu, wspólnych spacerów, wieczornych wyjść do kina, picia herbaty i plotkowania, po prostu bycia blisko i zawsze- taką jesień sobie wymarzyłam i taką będę mieć, postanowione. Mamy jeszcze umownie lato, a ja całkowicie tego nie czuję. Przestawiłam się już na nowy front, wkroczyłam na nową drogę i będę działać z całych sił. A tak poza tym to zaczął się już ten szkolny zapierdziel, jutro czeka mnie mój pierwszy licealny sprawdzian, na który kompletnie nic nie umiem, dlatego wieczór muszę całkowicie poświęcić matematyce. I całkowicie odbiegając od tematu to mocno dziękuję wszystkim osobom, który sprawiły, że ten weekend był najcudowniejszy pod słońcem. A teraz ja uciekam, wkładam w uszy słuchawki, chwytam za zeszyt od matematyki i romansuję. Buziaki ;)




Tylko wtedy dam sobie radę, 
Kiedy Ty będziesz ze mną.

czwartek, 13 września 2012

my Darling

hejeczka Robaczki ;*
cholernie nudny dzień w 80% spędzony w domu działa cuda. Mimo tego, że wynudziłam się na śmierć to moje samopoczucie wzrosło i czuję, że choroba powoli odpuszcza. Mam nadzieję, że do jutra uda mi się być w dobrym stanie i dotrzeć na ognisko, na które już czekam. Aktualnie siedzę z moim zakatarzonym nosem, pękającą głową i zimnymi stópkami owinięta w koc. Dzielnie utrzymuję herbatę w dłoni i życie jest piękniejsze. Oczywiście przy tym piszę z moimi ukochanymi bąblami, co pozwala mi się oderwać myśli, że jestem chora. Ulubiona piosenka leci mi w tle i czuję, że wieczór spędzę tak samo, zapalę tylko kilka świeczek i będzie milutko. Jutro spotkam się z moją Małpką, za którą tęsknię i w tym momencie przesyłam jej moc babcinych buziaków. A teraz żegnam Was bo moje nudne obowiązki wzywają, serduszka


SOMEONE LIKE YOU 

środa, 12 września 2012

hello

cześć Kochane mordeczki, dziś pisze dla Was moja schorowana strona, ale to nic. Postaram wskrzesić w sobie jeszcze trochę życia, żeby napisać tu coś z sensem. Ostatnie dni pełne niespodzianek, tych pozytywnych i tych trochę mniej, ale to nic. Takie koleje losu ;) Dziś moja głowa jest zapełniona natłokiem myśli i to przygnębiające bo doskonale mi było żyć w tej sielance, ale wszystko się kiedyś zaczyna i kończy. Aktualnie siedzę sobie w towarzystwie mojego Ukochanego Szkraba, za którym bardzo tęskniłam bo nie widziałam go kilka dni, ale teraz sobie to odbijemy. Na dziś to tyle, zdrowia Wam życzę bo wszyscy dookoła chodzą zakatarzeni, uroki zmienności pogody się kłaniają. Buziaki ;* 


Łapcie moje Kochanie <3

niedziela, 9 września 2012

i'm not fine

cześć, wpadam tu na moment żeby się trochę wyżalić i nabrać odrobinę energii do działania na cały szkolny tydzień. To na początek powiem tylko, że jestem bardzo rozczarowana wczorajszą sobotą, na którą czekałam cały tydzień. To nic, powędrowało już do mnie zaproszenie na kolejne ognisko, z którego na pewno skorzystam i tym razem nie będę oczekiwała zbyt wiele to na pewno się nie rozczaruję ; ). Włączyłam sobie jedną z moich ulubionych playlist i planuję w jej towarzystwie dziś usnąć, liczę na to, że ta czynność pomoże mi jutro wstać z uśmiechem, choć pewnie tak będzie bo zapowiada się cudowna pogoda. Szkoda tylko, że będę mogła ją obserwować jedynie zza okna bo szkoła mnie całkowicie ogranicza. Jedynym plusem jest to, że będę mogła pospać odrobinę dłużej bo do szkoły wybieram się dopiero na 3 godzinę lekcyjną, jak ja to lubię. A jak pogoda się utrzyma do wieczora to z pewnością wybiorę się na jakiś spacer! To Wam dziś życzę miłego wieczoru, a sama uciekam pod kołdrę, wkładam słuchawki w uszy i odpływam. 

buziaczki :* 

jedno z tych, które na prawdę lubię :)

piątek, 7 września 2012

FRIDAY

cześć loverki,
staram się napisać tu coś już dobre kilka godzin ale jakoś mi to kompletnie nie wychodzi. Never mind, siedzę sobie w moim cieplutkim pokoiku owinięta kocem i myślę o tym co mnie czeka w najbliższych dniach.

Jednak z racji tego, że jest mnie tu coraz mniej wypadałoby napisać coś na temat tego, co już za mną. Oczywiste jest to, że tydzień temu powitała mnie nowa szkoła, nowa klasa, wychowawca i milion innych nowych rzeczy. Ale to nie jest takie ważne w tym momencie, ważne jest to, że odnalazłam się w tej całej sytuacji szybko. Na klasę nie mam co narzekać, przeciwnie- bardzo ją lubię. (choć to już nie jest ta moja ukochana H, na której wspomnienie moje serce płacze i uśmiecha się jednocześnie). Oczywiście są małe wyjątki dotyczące osób i nieodpowiednie dobranych miejsc w salach (zdecydowany nacisk na matematykę kiedy następuje kumulacja- osoba, miejsce i sam fakt matematyki to złe połączenie). Są jednak takie osoby, które rekompensują mi straty psychiczne. Mimo wszystko jest dobrze- to najważniejsze ;-)

I przechodząc do bardziej teraźniejszych spraw muszę mocno podziękować dla moich słodkich małpeczek za dzisiejszy dzień, lubię tak spędzać mój wolny czas i wyśmiać się do utraty tchu. Jednak oczywiście priorytetową sprawą jest wyczekiwane cały, długi tydzień ognisko. Jeszcze niespełna dzień i będę obracała się wesolutka w cudownym towarzystwie- czekam na to! A poza tym jeżeli wszystko dobrze pójdzie to polecimy jutro na jakiś mały shopping i takie tam. A sięgając planów długodystansowych to liczę na to, że ogarnę jakąś nockę i zdjęcia, z których będę w pełni zadowolona.

A tymczasem uciekam do kubka gorącej herbaty, słodkich romansów na gadu i będę snuła mój nikczemny plan, który zrealizuję bardzo szybko! Miłego wieczora Mordeczki, wracam do Was niebawem :) :* 

IT'S FRIDAY,
I'M IN LOVE

środa, 5 września 2012

my darling

hejka, ostatnie dni zmuszają mnie do całkowicie nowego planu życia- męczące jak nigdy nic. Powoli się przyzwyczajam bo wczesnego wstawania i picia porannej kawy w całkowitym biegu robiąc milion innych rzeczy. Ten tydzień jeszcze spokojny, a później wskoczymy na wyższe obroty, mimo wszystko jestem dobrej myśli, bo kto da radę jak nie ja? Najgorsze w tym wszystkim są jednak te nudne wieczory, ale planuję powrót do książki, więc zajmę sobą nią trochę czasu i będzie lepiej. A później sobota, moje serce się raduje. A poza tym to mam dość ludzi, którzy potrafią tylko narzekać, Boże daj mi siłę bym miała do nich cierpliwość, a tym marudom by w końcu wzięli się w garść, bo beznadziejna sprawa. Idę dopić kawę, a później się ogarnę i chyba dziś wcześniej przytulę się do mojej poduszki. 3majcie się ;*








wtorek, 4 września 2012

berzdej?

hej Kotku, dziś jestem tu tylko dla Ciebie, wiesz? 
i tylko po to, by powiedzieć Ci kolejny raz,
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO


PS. mam nadzieję, że kiedyś w tym kubku zaparzę Ci najlepszą kawę pod słońcem
PS2. niespodzianek jeszcze nie koniec, pamiętaj- jutro powtarzamy :* 

niedziela, 2 września 2012

let's party

piękny mamy wieczór, nieprawdaż? 
Nie mogę uwierzyć w to, że już ostatni wieczór tych wakacji właśnie mi mija, że będę czekać długie dziesięć miesięcy, żeby znów w taki sam sposób przeżyć najpiękniejsze chwile każdego młodego człowieka. O, właśnie mamy 21:21- tak, kocham Cię, Was kocham. No to oczywiście nie będę inna niż wszyscy i też muszę jakoś ładnie podsumować wakacje i ich najlepsze zakończenie pod słońcem (a właściwie to pod gwiazdami *.*). Mimo wszystko, było przecudownie. Nigdy tego nie zapomnę, choć w mojej pamięci są tylko niepoukładane momenty tego wieczoru, ale wierzę, że dowiem się jak wyglądało wszystko od początku, do końca. Serdeczne DZIĘKI kieruję do cudownych Mordeczek, za ten najlepszy melanż na dachu świata, hehś. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie to zobaczymy się za tydzień w zupełnie nowym miejscu, choć z pewnością będzie równie dobrze, choć na prawdę to trudno będzie przebić to wszystko co działo się jakieś 24 godziny temu. A teraz ja uciekam do mojego łóżeczka, wezmę w łapki swój ukochany telefon, słuchawki w uszy i będzie pięknie. A jutro witam moją nową szkołę, z czego w sumie to nawet się cieszę, choć mimo wszystko to do mojej najlepszej klasy będę tęsknić już zawsze. Miłego wieczoru i dużo cierpliwości w roku szkolnym. Buziolki ;* 


no i taki filmik, który miał być zdjęciem i na fejsbuka być w sam raz,
ale mamy coś takiego i jest super słodko :*

piątek, 31 sierpnia 2012

we are young

witam Wasze uśmiechnięte, mam nadzieję, Mordki!
Nie było mnie te dwa dni, tak jak planowałam, miałam być tu wczoraj, ale wolałam zaczekać do dziś, kiedy będę miała więcej czasu i więcej życia w sobie, by tu coś napisać. Zaczynając od dnia wczorajszego, który udał się tak jak to było zaplanowane. Każda sekunda była CU-DO-WNA. Rano wsiadłyśmy w autobus, a kiedy tylko z niego wysiadłyśmy to czas pędził nieubłaganie szybko! Wypiłyśmy najlepszą kawkę w mieście, kupiłyśmy cudowne słuchawki, którymi jaram się maksymalnie. Dziękuję Wam dziewczyny za ten dzień, bardzo bardzo :*. Koniecznie trzeba będzie to powtórzyć jeszcze nie raz! No ale dziś już nie jest tak słodko, siedzę sobie w domku i odpoczywam po całym tygodniu, zaraz wróci mamuśka to pieczemy ciasto, a wieczorkiem może wybiorę się na jakiś spacer. A jutro prawdopodobnie zakupy part3 i ognisko. Modlę się o to, żeby wszystko wypaliło, bo jak nie to zgon. Uciekam się nudzić dalej ziomeczki, pozdrówcie wszystkich, morda! HAHA <3











wtorek, 28 sierpnia 2012

awwwwwesome

cześć Wam Promyczki ^.^
dzisiejszy dzień zdecydowanie mogę zaliczyć do tych lepszych! Brakowało mi takiego zapełnionego od początku do końca, ale od jutra znów się zaczyna. Dwa piękne dni pełne shoppingu i cudownych mordeczek przy moim boku, KOCHAM TO. No a tymczasem siedzę sobie owinięta w cieplutki kocyk, 
słucham muzyczki i objadam się moimi ulubionymi cukierkami. Mój humor jest chyba zbyt doby żeby tu pisać, słowa mi uciekają i zapominam momentalnie co chciałam tu ująć. Wracam do Was w czwartkowy wieczór, kiedy już spokojnie sobie usiądę i z pewnością powiem: tego mi było trzeba. Do następnego! ;*







KOCHANIE BĘDĘ NA PEWNO!

PS. MOCNO dziękuję za spacer i imieninowego tymbarka w prezencie, małe a cieszy ^^

niedziela, 26 sierpnia 2012

nie ma lepszych niż my


Może mój świat marzeń, być jak głupia historia.
Po to mam wyobraźnie, by bujać w obłokach.
Choć, jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać.
Spróbować się odnaleźć, w Twoich emocjach.

cześć Kochani, dziwnie mi tu pisać drugi raz w ciągu jednego dnia, szczególnie, że ostatnio trochę zaniedbałam tego bloga, ale to nic- wszystko odrobię i będzie cudownie, tak jak kiedyś. "Tak jak kiedyś"- to stwierdzenie ostatnio bardzo często mi towarzyszy i coraz częściej jest obiektem moich rozmyślań. A z racji tego, że do przeszłości wracać nie lubię to wskaźnik humoru spada i spada i spada. Ale to nic, jest wokół mnie kilka cudownych osób, które zawsze potrafią sprawić, że na mojej buzi pojawia się szeroki uśmiech, nawet wtedy, gdy za wszelką cenę chcę pokazać jak bardzo jest mi źle. Właśnie za to kieruję do nich całą moją miłość i ofiaruję całą siebie. Nie spodziewałam się, że w ciągu tych wakacji moje życie obróci się o 180 stopni i, że będę potrafiła kilkanaście dni trwać w szczęściu, ba. Trwać w nim całe dwa miesiące, z małą przerwą na głęboki oddech i nabranie siły do zbierania kolejnej porcji wspomnień i pięknych momentów. I własnie w tej chwili zdałam sobie sprawę, że jeszcze nigdy nie napisałam tu ani słowa o osobie, która w moje życie wniosła tak wiele uśmiechu i tak wiele dla mnie znaczy. To dziwne, bo zazwyczaj nie mam problemu z pisaniem o ważnych dla mnie osobach, jednak o tej jednej chcę pisać tylko dla siebie i robić z tego wielką tajemnicę, o której i tak wszyscy wiedzą. Dobrze mi z tym i dobrze mi z tą moją, kochaną osobą, za którą bardzo tęsknię, ale bliskie mi osoby wiedzą o tym doskonale, nawet jeśli w ogóle o tym nie wspomniałam. Mam jeszcze taką jedną śmiechotę, która dawno mnie nie odwiedziła, ale spodziewam się jej w tym tygodniu o ile wszystko pójdzie tak jak sobie to zaplanowałyśmy. No i skoro już nawinął się temat ludzi dla mnie ważnych, to trzeba o tym pisać, bo może to jedyna okazja kiedy chcę to powiedzieć, bez specjalnego dopierania słów, tak po prostu jak czuję i jak mam je zapisane w sercu. Wczorajsza rozmowa, która wniosła w moje życie bardzo wiele, choć nigdy bym się tego nie spodziewała, doprowadziła do tego, że zapisałam w swoim sercu kilka osobistych rad, do których na pewno będę się stosować w moim życiu. Zaskakujące jest to, że dwoje ludzi może przez tak długi czas żyć w błędzie spowodowanym jedynie tym, że po prostu nie chce im się rozwiązywać problemów. I choć nie żałuję tego, że moje życie potoczyło się tak,a nie inaczej to zadecydowałam, że trzeba rozmawiać zawsze o tym co nas gryzie i nigdy nie odkładać tego na później, bo później może być już za późno. Dziwne uczucia mną targają i zaczynam patrzeć w inny, krytyczny sposób na samą siebie. Zauważyłam, że błędy które ostatnio popełniam odbijają się w moim późniejszym życiu i nic nie obejdzie się bez echa, które na prawdę potrafi sprawić ból. Jeszcze jakby wszystkiego było mało to rozmowy, które docierały do mnie z pokoju obok sprawiły, że rozbiłam się na kilka milionów kawałeczków. Nie spodziewałam się, że tak może zaboleć mnie czyjaś krzywda, którą inni ludzie odpierają w zupełnie inny sposób. Zasmucił mnie bardzo fakt, że błędy jakie popełniają najbliższe sercu osoby mogą doprowadzić do takiej tragedii, bo innego słowa na to nie mogę znaleźć. Nie wiedziałam, że to tu napiszę, ale skoro już te słowa są to ich nie usunę, bo skoro się tu znalazły, to znaczy, że są coś warte. Koniec smucenia się, bo idzie szkoła, czyli czas kiedy muszę wziąć się za siebie i nie wychodzić z domu nieuczesana, tak jak lubię. Trzeba ogarnąć siebie i wszystkie sprawy, które mnie otaczają, naprawić coś, co nie daje mi spać. Ale wierzę w siebie i wierzę, że mi się uda. Bo jestem coś warta, jak fajnie jest mówić o sobie miłe słowa, kiedy ma się całkowicie zachwianą swoją pozycję w otaczającym świecie. Ale to nic, jestem silna wewnętrznie, zewnętrznie, całkowicie. Nie jestem tu sama, mam moją starszą siostrę, której dzień zbliża się wielkimi krokami i która jest moim uzdrowicielem od spraw sercowych i wszelkich innych i do której kieruję wielkie DZIĘKUJĘ, za wszystko, a szczególnie za to, że jest. Mam też jedną   piękną blond, która jest przy mnie od zawsze bez względu na wszystko i jak mam ją to wiem, że będzie dobrze. Lekko mi się na sercu zrobiło jak to wszystko z siebie wyrzuciłam, więcej takich notek powinnam tu pisać. Będę musiała się nad tym poważnie zastanowić. A tymczasem idę setny raz przesłuchać ulubionych playlist i prowadzić rozmowy na gadu, tak jak każdego wieczoru. Trzymajcie się za łapki swoich przyjaciół tak mocno jak tylko zdołacie i nigdy nie puszczajcie, a wtedy szczęście nie odstąpi Was na krok- taka rada ode mnie, dla Was. Dobranoc ;*





PS. moja miłość, klikajcie 

przemokniete serca miast

siemanko ;> 
Chyba dawno mnie tu nie było, ale jestem i będę pisać i pisać. Ostatnie dni mijają mi całkiem fajnie, żadnych poważnych problemów na głowie nie mam. Wieczory to istna magia, którą chce się ciągnąć w nieskończoność. Bardzo mi odpowiada taki układ. W piątkowy wieczór było kino i było bardzo miło, wczorajszy wieczór mimo wszystko też zaliczam do tych lepszych, choć całkowicie nieplanowane było to wszystko. Poza tym dobrze było sobie wszystko wyjaśnić, porozmawiać na spokojnie i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Lubię nocne rozmowy, szkoda tylko, że mój poranek nie zaczął się tak idealnie, z przyczyn niezależnych ode mnie. Jednak dzień zapowiada się bardzo dobrze. Szykuje się spacer i zdjęcia, więc następnym razem będę tu z jakimiś nowymi foteczkami. No i oczywiście jak każdy teraz muszę napisać, że jeszcze tylko tydzień i powitam nową szkołę z całkiem nowymi ludźmi, dziwne jest to, że nie oblatuje mnie stres z tym związany, ale to dobrze. Spotkałam się już z moimi nowymi klasowymi koleżankami i mamy ambitne plany, które już niedługo zaczniemy realizować, cieszy mnie to maksymalnie. Miałam w planach napisać tu dużo, dużo więcej, ale kobieta zmienną jest. Postanowiłam nie marnować cennego czasu przy komputerze tylko zacząć się ogarniać i zacząć korzystać z tych ostatnich dni wakacji. 



Przemoknięte serca miast i tylko Ty i ja

szczęśliwi tym dniem
bo choć zapomniał o nas świat
mokrzy od stóp do głów
nie tracimy nadziei.


wtorek, 21 sierpnia 2012

paradise city

hellou Kochani ;-)
Wszystkie plany jakie miałam na dziś zrealizowałam w 100%, mogę być z siebie dumna. Na jutro też już jako takie mam, więc zmarnowanego dnia nie będzie na pewno. Aktualnie siedzę sobie i popijam przepyszną malinową herbatkę, którą wyhaczyłam dziś z mamuśką, podczas codziennych zakupów. Udał mi się zakup, kilka wieczorów pewnie spędzę z tą moją nową przyjaciółeczką. Poza tym to zmęczyła mnie bardzo ostatnia noc, ale sprawiło to, że dziś jestem gotowa do działania i żegnam się z tym leniem, który jakiś czas temu wstąpił na miejsce takiej Patrycji, jaką lubię najbardziej. Z każdym dniem przekonuję się, że ludzie to okropnie dziwne istoty i czasami, aż mi wstyd za to, że jestem jedną z nich. Jak można zwracać uwagę komuś na coś, a później perfidnie robić to samo, niedorzeczne. Zaskakujące jest też to, że wskaźnik mojego spełnienia i szczęścia z każdym dniem wzrasta o kilka, a nawet kilkanaście znaczących procentów. Na dziś to tyle, uciekam żeby obejrzeć film, później wczytam się w nową książkę, która cudownie się zapowiada, a noc jest długa i wydarzyć się może wszystko, mam nadzieję że będzie na +. Trzymajcie się. xoxo, P. 


niedziela, 19 sierpnia 2012

mooooooorze

hellou bąble,

nie wiem jak Wy ale ja już leżę pod kołderką i myślę, że zaraz uciekam w kimkę. Postanowiłam jeszcze wcześniej napisać tu kilka słów na temat dzisiejszego dnia. Właściwie to mogłabym wszystko podsumować jednym zdaniem: więcej takich niedziel proszę!  To nic, że stałam ponad trzy godziny w korku, i że teraz praktycznie nie mogę się ruszyć, było warto zdecydowanie. Będę mogła pochwalić się choć opalenizną z tych wakacji, oczywiście nie wliczając całej masy przecudownych wspomnień. Tydzień raczej pracowity, jak wszystko dobrze pójdzie to w weekend będę po uszy siedziała w zdjęciach i myślała, gdzie które umieścić, ale bardzo mnie to cieszy. No i jutro chyba spotkanie z małą blondyneczką, wezmę aparat i coś zdziałamy o ile pogoda na to pozwoli. No to na tyle z moich dzisiejszych wypocin, wracam niebawem a tymczasem słodkich snów ;* 





sobota, 18 sierpnia 2012

simple me

Ogromnie nudy dzień, więc postanowiłam zrobić kilka zdjęć.
Później zaczęłam się nimi bawić i efekty zobaczycie już za chwileczkę. 
Teraz mam trochę czasu by zajmować się takimi głupotami, 
więc korzystam w pełni, a co! 
No to na ten moment to tyle,
 może jeszcze wieczorem tu wpadnę ;-) 








czwartek, 16 sierpnia 2012

rainbow elephants

bonjour chers : * 
Mam nadzieję, że Wam ten wieczór mija równie dobrze co mi,
 a nawet chociaż w połowie to i tak będzie dobrze. 
Cały dzień spędziłam w towarzystwie moich pięknych zwierzątek, 
które zaraz przestanę maltretować nożyczkami i zostawię w jakimś bezpiecznym miejscu.
Będą sobie spokojnie czekały na odpowiedni czas, by ponownie ujrzeć światło dzienne. 

Dzisiejszy dzień dał mi ogromną zagadkę, o której myślę do teraz:
jak ja do cholery dam radę pomieścić tyle pomysłów w tych moich skromnych 4 ścianach?!
Z każdą minutą przybywa mi pomysłów, ale chyba już wybrałam ten ostateczny plan.
Zaraz go sobie pięknie rozrysuję, zapiszę w serduszku, główce i kiedy los zacznie mi sprzyjać, 
wezmę się za ich realizację, a to będzie już lada chwila.

Za oknem coraz chłodniej, wieczory spędzam już z herbatą i ściszoną muzyczką, 
a nie tak jak zawsze, w wakacyjne wieczory, ze schłodzonym napojem
 i głosami w słuchawkach na full.
Mimo wszystko w moim sercu maj, gwiazdy się do mnie szeroko uśmiechają, 
wiatr zaczyna popychać w stronę słońca, a nie jak to miał w zwyczaju, 
wiać w twarz i przeszkadzać w spełnianiu moich marzeń i małych planów.
Ogromnie mnie cieszy, taka zamiana miejsc, w końcu jestem na tej najlepszej drodze, 
by osiągnąć to o czym zawsze marzyłam, ale marzeń się głośno nie mówi, 
bo się nie spełnią, więc niech to będzie dla Was tajemnica.

A skoro już mowa była o marzeniach, to właśnie jestem w trakcie realizacji jednego z nich,
efekty Wam pokażę jak tylko skończę, a planuję to jakoś na przełomie sierpnia i września.
Chyba, że wydarzy się coś czego nie miałam w planach, to wszystko może się zmienić.
Jednakże ja, pełna optymizmu, z różowymi okularami na nosie wierzę,
 że wszystko pójdzie po mojej myśli, będzie wtedy idealnie.

Jeszcze został mi jeden fakt, który muszę sobie wbić do głowy, 
że za niedługi czas, wracam do szkoły.
Właściwie nie tyle co wracam, co wędruję zupełnie do innego miejsca.
Jakoś smutno mi na myśl, że nie zobaczę już nigdy tych 22 uśmiechniętych mordeczek.
No ale cóż, takie życie i trzeba się przyzwyczaić. 
Liczę, że moja nowa klasa mnie nie zawiedzie i, 
że szybko zaaklimatyzuję się w nowym otoczeniu. 

No to ja uciekam, bo dziś jeszcze trochę pracy przede mną,
poza słonikami w moich rękach są jeszcze urocze małpki i słodkie sówki,
nimi też muszę się odpowiednio zająć.
Poza tym czeka mnie jeszcze dopracowanie mojej tablicy,
no i nie zapominając o blogu, który też chcę jakoś odświeżyć, 
bo aktualny wygląd nie odpowiada mi za bardzo. 
No i żeby nie było to w międzyczasie chcę pochłonąć pyszną rozpuszczalną,
przeprowadzić jakieś słodkie rozmowy i zająć się trochę zdjęciami, 
które już płaczą w kącie, bo nikt do nich dawno nie zaglądał. 


no i dwie, cudowne, kamerkowe foteczki sprzed sekundy,
więcej takich będzie. Ot tak, by uchwycić chwilę :-) 

w tym labiryncie znajdę nitkę i pójdę

wzdłuż niej, by ujrzeć światło i Twój uśmiech.

au revoir! 

sweetie

Kilka cudownych dni za mną, a dzisiejszy cały w domu, ja i moje zoo, CUDOWNIE. Mam masę pomysłów, a tak mało czasu na ich realizację, jednak myślę, że jeżeli pośpieszę się to się uwinę z tym do wieczora i jutro wszystko pięknie będzie się eksponowało w moich czterech kątach. Aktualnie rozmawiam z moja małpą na skype i pokazuję jej moje przepiękne słonie, a ona je podziwia, heheśka. Jeszcze wracając do wczorajszego przesuperaśnego wieczoru, to dziękuję bardzo, że mogłam się tak wyśmiać za wszystkie czasy. To na tyle teraz, bo muszę zabrać się za pracę, wrócę tu przy najbliższej okazji. enjoy your fly in love and peace ;)

tak wygląda moje zaśmiecone biurko, słiti