poniedziałek, 2 czerwca 2014

para-para-paradise


witam czerwiec, który przez ostatnie miesiące był dla mnie ogromną zagadką. teraz kiedy już się zaczął jakoś wszystko się uspokoiło i wiem, że będzie pięknie. rozdział 6 oficjalnie rozpoczynam szerokim uśmiechem! ;-) 
jestem szczęśliwa i mogę to powiedzieć szczerze, w końcu. długo na to pracowałam ale opłaciło się, dla takich chwil warto żyć. ciężko mi było przebrnąć jakoś przez te ostatnie, zimne dni, kiedy to zmarznięte dłonie musiałam bezustannie grzać w kieszeniach, ale dałam radę, bo kto jak nie ja? przez ostatni czas wiele w moim życiu się wydarzyło, w sumie to wszystko na +. najważniejszym było zrozumienie na czym na prawdę polega przyjaźń. popełniłam dużo błędów, których na pewno żałuję. nie wszystko da się naprawić, nie o wszystkim można zapomnieć, ale na pewno można postarać się aby rany, które zadaliśmy bliskim nam ludziom szybciej się goiły, możemy sprawić, żeby na miejsce tych przykrych wspomnień szybko wchodziły nowe, te które w pamięci pozostaną na długo i ich siła będzie na tyle mocna by poprawiać relacje. mam nadzieję, że sprostałam wszystkiemu, nie ja to będę oceniać. chciałabym, żeby moi wspaniali ludzie czuli się przy mnie dobrze, to najważniejsze. bo przecież są dla mnie ważniejsi niż ja dla siebie samej. cała reszta wyjdzie z czasem. czasem, który ostatnio jest moim najlepszym sprzymierzeńcem i pomaga wyplątać się z każdej sytuacji, która nie jest dla mnie najbardziej korzystna. patrząc na wszystko wstecz chyba nabyłam już ważną umiejętność by nie odbierać wszystkiego całościowo, to zdecydowanie momenty są kluczowe w naszym życiu i cieszą najbardziej. w jakimś dłuższym okresie czasu zawsze doszukamy się czegoś, co złe. w chwili to będzie zdecydowanie trudniejsze, czasami nawet niemożliwe. tak, więc w przeszłości nie liczy się nic, tylko momenty. wczorajszy 1 dzień czerwca zaskoczył mnie wyjątkowo ładną pogodą, z którą dziś jest już dużo gorzej. znów nastał czas zimnych rąk i ciepłych herbat. mam nadzieje, że szybko minie bo pomimo to, że lubię zaszyć się w swoim małym królestwie na długie godziny, kiedy to moim jedynym towarzyszem jest ogrzewający kolana laptop to przy słońcu jakoś wszystko wygląda lepiej, a może po prostu jest lepsze. ale póki słońce jeszcze nie jest stałym towarzyszem moich poranków i wieczorów ja zapełniam swoją wish listę, która przepełniona jest uśmiechem, nowymi doświadczeniami, prześwietlonymi słońcem zdjęciami, długimi rozmowami, ulubionym jedzeniem i oczywiście moimi ludźmi. chciałabym tu jeszcze pisać i pisać ale niestety mój czas i wena jest bardzo ograniczona, mam nadzieję że wrócę tu jeszcze przed wyjazdem bo później nie będę miała z pewnością chwili by tu zajrzeć ale i tak ogromnie się cieszę! do następnego, 3majcie się ;* 

<3
nie mogę doczekać się już 27 dnia czerwca kiedy to w towarzystwie mojej
przyjaciółki wspólnie zajmiemy miejsca w samolocie i razem będziemy podziwiać
takie widoki, jestem pełna obaw ale wiem, że razem damy radę, nie ma innego wyjścia.
liczę na miesiąc pełen cudownych wspomnień, can't wait. 
niesamowitym szczęściem jest mieć pewność, że ma się przy sobie
osobę która z nas nie zrezygnuje i tym samym wiedzieć, że my sami
również nie zrezygnujemy.

za to chyba późną wiosnę lubię najbardziej, dostatek moich
ulubionych owoców!

moja kochana blond panienka, która swoim słodkim śmiechem wypełniła
moją wiosnę <3 


pyszności 

w towarzystwie takich zachodów słońca zawsze lepiej się coś robi,
mam nadzieję że szybko staną się one moją codziennością

chciałam tu dodać jeszcze kilka zdjęć ale komuś chyba nie podoba się to jakich dobrałam sobie przyjaciół, albo po prostu z zazdrości usunął zdjęcia, które były prześwietne. całe szczęście, że ta osoba nie ma takiej siły by usunąć w równie skuteczny sposób więzi, która łączy mnie z moimi ludźmi. mimo wszystko ślę gorące pozdrowienia tej osobie, fuckyou