niedziela, 28 października 2012

kilka szczerych zdań do mnie

cześć, Wam piszę tu dziś tak na miłe zakończenie miłego wieczoru ;)
Lubię zakończyć tydzień, a właściwie rozpocząć fajnym spacerem szczególnie kiedy jest już ciemno i najlepszym towarzystwie. Tego mi właśnie brakowało ostatnimi czasy, ale zaległości nadrobione i teraz będziemy już lecieć tylko na bieżąco. Dzisiejszy wieczór planuje z książką, ulubioną piosenką i pracą nad niespodziankami do poduszki- czyli słodka Patrycja w nowej odsłonie! A tymczasem idę jeszcze wypić herbatkę, pogrzebię chwilę w internecie i uciekam do moich zajęć. No i bardzo lubimy Agatkę, baaaardzo lubimy! 




piątek, 26 października 2012

cześć

mamy piątek, początek weekendu i choć nie wygląda on tak jak wyglądać miał początkowo, to nie jest aż tak tragicznie jak to sobie wyobrażałam. Siedzę sobie w moim pokoju, muzyka cicho mi gra i od czasu do czasu usłyszę dźwięk otrzymanej wiadomości, czyli spokojnie ale tak jak lubię. Zaraz zrobię sobie herbatkę i już w ogóle będzie całkiem przyzwoicie. Przeżyłam piątek, który miał być zawalony pracami klasowymi i sprawdzianami, jednak upiekło mi się i napisałam tylko jedną pracę klasową, która mam nadzieje poszła mi całkiem dobrze- okaże się z czasem. Przyszły tydzień również ciężki, no ale czym by była szkoła bez tych wszystkich idiotyzmów (czyt. sprawdziany itp.). Dużo pracy przede mną bo nie mogę zawalić tych wszystkich spraw, które już szyderczo się do mnie uśmiechają z nadzieją, że powinie mi się noga, ale ja tak łatwo się nie dam i przygotuję na każdą ewentualność, bo chyba w końcu dotarło do mnie, że liceum to kompletnie nowy rozdział i żeby w nim unosić się na powierzchni trzeba na prawdę się postarać- ale ja standardowo dam sobie radę, choćby nie wiem co. 
No ale koniec o szkole, w moim życiu jest też wiele innych aspektów, które nadal pozostają pod wielkim znakiem zapytania. Ostatnie wydarzenia nadal nie dają mi spokoju choć mogłoby się wydawać, że przestały mnie nawiedzać ponure scenariusze. Wydaje mi się, że do twarzy jest mi z maską wiecznie uśmiechniętej, bo przecież uśmiechnięci ludzie są najfajniejsi. Mam nadzieję, że to wszystko nie wpłynie na mnie jeszcze gorzej, no ale nie ja jestem w tym całym zamieszaniu najważniejsza. Nieważne, ważne jest to że dotarło do mnie to wszystko w odpowiednim momencie, że mam czas żeby poukładać sobie to w głowie i nie pozwolić na to by do mojej skroni zapukała wierna kochanka- depresja. Jestem wolnym elektronem, który choć jest bardzo niewielki w tym całym beznadziejnym świecie, jeśli tylko bardzo tego chce to może zmienić wszystko. Najważniejsze jest żeby walczyć o to na czym nam najbardziej zależy. I tego trzeba się trzymać- zdecydowanie tak. 
Dodam jeszcze tylko, że właśnie zrujnowały się wszystkie moje plany i nie wiem jak mam to wszystko naprawić, trzeba się postarać i obmyślić jakiś dobry plan, który zadziała bo w innym wypadku będzie słabiutko. A teraz idę oglądać durne seriale czyli to, co zawsze robi się w te słabsze wieczory. Trzymajcie się i do następnego razu :) 




*Boże pomóż mi odzyskać wiarę w ludzi
**Kocham dostawać te wszystkie słodkie wiadomości
***Czekam z niecierpliwością na moją słodką Blondynkę z wielkiego miasta, która już niedługo mnie odwiedzi, tęsknię bardzo mocno
****no i na niedzielę planują się w końcu jakieś zdjęcia, KOCHAM TO

niedziela, 21 października 2012

cześć, jestem tu jak obiecałam choć nie mam za bardzo chęci tu pisać, no ale obietnica to obietnica. Jestem i postaram się napisać tu coś porządniejszego niż te moje ostatnie wypociny, które starałam się nazwać notkami, no ale cóż. Dzisiejszy dzień w porównaniu do całego weekendu był na prawdę bardzo w porządku. Kocham nasze polskie morze, a o tej porze roku wyjątkowo bardzo mi się tam podoba. Poza tym zjadłam gofry, na które miałam już ochotę od dłuższego czasu, więc mój brzuszek jest szczęśliwy. No ale żeby nie było zbyt słodko, to w tej całej sielance zawsze musi się znaleźć jakieś 'ale', no i dziś będzie tym nieszczęsnym 'ale' wczorajszy wieczór, który całkowicie zmienił mój światopogląd i wiarę w ludzi. Nie wiem co mam myśleć o tej całej sytuacji, ale mój rozum tego nie ogarnia w ogóle, jestem roztrzęsiona, zła i sama nie wiem jakiś określeń tu jeszcze mogę użyć, podsumowując nie jest dobrze, zdecydowanie. I choć nie mam pojęcia jak się zabrać za rozwiązanie tego problemu i choć nie wiem czy w ogóle można coś jeszcze naprawić to nie mogę zostawić tego wszystkiego w takiej postaci jak wygląda teraz. Jest to dla mnie zbyt ważne i zbyt drastycznie może zmienić moje życie, żeby pozostawić to nienaruszone. Chęci są najważniejsze, a ja choć mam niewiele siły to wiem, że mam przy sobie cudownych ludzi, którzy na pewno zwerbują mnie do walki. Właśnie dlatego dziękuję Ci, że jesteś i nawet gdy o to nie proszę Ty trzymasz wyciągniętą dłoń z pomocą w moją stronę, to cudowne i tak wiele dla mnie znaczy. No i odbiegając od tematu to już jutro poniedziałek i choć będzie ciężki to cieszę się, że w końcu wracam do tej cholernej szkoły, będę miała mniej czasu na rozmyślanie i oczywiście zobaczę te wszystkie uśmiechnięte mordki, które sprawią, że ten tydzień stanie się piękniejszy w jedną chwilę. Tymczasem uciekam, bo najcudowniejsza kobieta na tym świecie przyniosła mi herbatę i muszę ja wypić, poza tym czeka na mnie nauka i gorąca kąpiel na zakończenie dnia. Spokojnego tygodnia i nigdy nie pozwólcie by ktoś Was zranił, xo. 

moja Kochana mamuśka, najcudowniejsza kobietka pod słońcem!





PS. mam nadzieję, że to jakiś zły sen który zaraz się skończy
PS2. jesteś kochana, dziękuję 

sobota, 20 października 2012

my love

witam Was w sobotni wieczór, który nie jest taki zły jak się zapowiadało. Wpadam tu do Was na moment bo zaraz przyjedzie do nas pizza i razem z kochaną rodzinką będziemy oglądać film czy coś tam. Dziękuję mojej Małej Sajgonce, Ty już wiesz za co ;* No i czekam na poniedziałek bo mimo to, że zaczyna się szkoła to razem z nią cała masa uśmiechu i tego wszystkiego czego mi brakuje w weekendy. A następne wolne dni już spędzimy w zupełnie inny sposób niż teraz, będzie cudownie. Życzę Wam miłego wieczoru, wracam jutro ze zdjęciami znad morza :))) 


lubię! 

PS. Kocham naszą nową tradycję Bejb (: 

środa, 17 października 2012

świat zabawek mechanicznych

cześć Wam,
dzień minął niesamowicie szybko i bardzo się z tego cieszę bo do upragnionego weekendu coraz bliżej. Aktualnie siedzę sobie w cieplutkim pokoju, okryta kocykiem i popijam ulubioną herbatkę, zaraz pewnie pójdę oglądać te durne seriale. Muszę upolować w końcu jakąś dobrą książkę na nudne jesienne wieczory, to moja misja, którą muszę wypełnić jak najszybciej. Mój osobisty dół chyba zdaje się ustępować z wiadomych NAM przyczyn, mam nadzieję, że szybko minie ten depresyjnie-jesienny czas. A teraz uciekam bo mój słodki przyjaciel czeka aż się nim w końcu zajmę, bo bardzo go zaniedbałam. Życzę Wam miłego wieczoru, wracam niebawem, a w weekend coś konkretnego, taki mam plan, xo (:


marry me? :>

poniedziałek, 15 października 2012

stay with me

cześć Kochani (: 
jakiś nijaki ten wieczór, jestem padnięta po całym dniu, a właściwie jeszcze nie odżyłam po weekendzie, który był nafaszerowany od fajnych momentów. Lubię nie mieć czasu na nic, szczególnie kiedy czas zajęty mam tymi bardziej przyjemnymi rzeczami. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy, przede mną cały szkolny tydzień, nie będzie tak źle, bo później czeka na mnie weekend, na który nie mam jeszcze szczególnych planów, za to kilka propozycji więc trzeba się zastanowić z czego skorzystać, czuję jednak że postawię na samotny odpoczynek w domu i zdjęcia, które mamy już właściwie ogarnięte, trzeba tylko zrealizować plany bo tego właśnie mi trzeba najbardziej. A teraz wtulę się w moją poduszkę i odpocznę, bo zajęcia mnie wykończyły do końca. Trzymajcie się


zostań ze mną, Ty to mój świat, co z tego
że wali się w gruzy łatwo jak domek z kart 


niedziela, 7 października 2012

young wild and free baby

cześć Wam,
ostatnie godziny weekendu mi zostały, więc w celu dobrego wykorzystania tych chwil postanowiłam napisać tu kilka słów. Dzisiejszy dzień zdecydowanie dużo lepszy od poprzedniego, wyszłam z domu na upragniony spacer i było bardzo miło. Ponadto odwiedził mnie mój ulubiony gość, który był dziś trochę marudny, jednak i tak kocham go całym serduszkiem. A teraz siedzę sobie już w moim cieplutkim pokoju, z najfajniejszymi skarpetkami na stópkach i słucham muzyczki, uwielbiam takie wieczory. Teraz takich będę miała całe mnóstwo i cieszy mnie to bardzo- dlatego kocham jesień, jest taka klimatyczna i idealna do rozmyślań i szczerych rozmów. 
Czeka na mnie ciężki tydzień, do którego jestem przygotowana i aż pękam w szwach z dumy, że udało mi się to wszystko zrobić i to nie czekając na ostatnią chwilę. Od teraz postanawiam sobie działać w ten sposób cały czas i trzymam za siebie kciuki w tej kwestii. Oczywiście nieskromnie życzę sobie powodzenia też na nadchodzących w tym tygodniu pracach klasowych i sprawdzianach. Wierzę, że temu podołam (: 
A pomijając sprawy szkoły, to ten tydzień zaliczam też to tych intensywnych pod względem wyjść, spotkań i rozmów z najlepszymi osobami pod słońcem. Bardzo się cieszę, że nie będę musiała spędzać tego całego wolnego czasu jak mam w domu, liczę na cudowną zabawę  wspaniałe wspomnienia i miliony zdjęć. Najbardziej z tego wszystkiego nie mogę doczekać się weekendu, który zbliża się do mnie wielkimi krokami, uwielbiam to!
Poza tym to dziękuję za wczorajsze wieczorne rozmowy, było ciekawie i całkiem miło, lubię tak czasami trochę w odmienny sposób porozmawiać. Mam nadzieję, że będziemy to kultywować przez jakiś czas. Przecież lubimy tworzyć sobie nasze osobiste tradycje. 
A teraz ja Was zostawię tu na jakiś czas i idę poczytać książkę i wypić pyszną herbatkę. Miłego wieczoru i powodzenia w tym tygodniu! 







sobota, 6 października 2012

fuck

cześć, dawno mnie tu nie było i ten całkowicie nudny i beznadziejny dzień mnie zmusił żeby w końcu tu coś napisać, a do powiedzenia mam dużo. Jestem zła na siebie i na wszystkich dookoła, że wszystko wygląda tak jak nie powinno. Najgorsze jest to, że moje starania nic nie dają, ale cóż taki już jest ten los, że plecie nam niespodziewane figle. Ja wysiadam i się już poddaję, nie mam sił. Pozostaje mi czekać na jakąś inicjatywę, a z pewnością tego się nie doczekam, więc możemy się pożegnać. Dam sobie radę, zawsze daję, więc tym razem z pewnością nie będzie inaczej. A poza tym to szykuje mi się wieczór w domu sama samiuśka bo moja kochana rodzinka gdzieś wybyła, więc ja i komputer- najs układ. A tymczasem idę robić kolejny raz pyszniutkie ciasto. Hejo.


I'm so lonely,
but that's OK