sobota, 8 czerwca 2013

smile

tyle słońca w około i cudownych ludzi, których trzymam blisko serca,
moje życie na nowo zdobywa tęczowe barwy, a ja to lubię mocno :-) 


zakończyłam pewien etap w moim życiu, zaczynam stawiać kroki z wysoko
uniesioną głową i szerokim uśmiechem, w dłoni paczka ulubionego słonecznika,
a przy boku wspaniali ludzie, w uszach głośny śmiech i dookoła pełno słońca, to piękne.
piękne nawet mimo tego, że krąg moich przyjaciół i znajomych staje się coraz węższy, jednak
ja wiem, że zostali przy mnie Ci najważniejsi, na których można liczyć zawsze i którzy zawsze są blisko, kiedy tylko sobie tego zażyczę oni po prostu są i to chyba na tym właśnie polega przyjaźń, przywiązanie i budowanie wspaniałej wspólnej przyszłości. 

wszystko zmienia się nieubłaganie szybko, jeszcze jakiś czas temu nie potrafiłabym pomyśleć,
że moje życie będzie wyglądało w ten sposób. kończą się kolejne dni a z nimi kolejne historie życia, które zostają tylko zapisane gdzieś na kartkach pamiętnika. żywię do tego wszystkiego ogromne uczucie, które aż czasami mnie zaskakuje bo nigdy bym się tego nie spodziewała, dobrze jednak, że to obojętność, bo teraz ona mi pozwala spojrzeć na wszystko z dystansem i daje mi realny obraz tego co nie miało prawa bytu. daję radę to jest najważniejsze.

ludzie nie zasługują chyba na tak wielkie zainteresowanie, są zbyt zapatrzeni w siebie i własne problemy i przede wszystkim zbyt łatwo podlegają wpływom osób trzecich, które niepozornie wchodzą nam w życie i zaczynają zabierać nam coś co najważniejsze- wiarę. ale skoro wiary już nie ma to czas przyzwyczaić się do tego, że ludzie nie tylko przychodzą ale też odchodzą, to pewne. wiem jedno, są w moim życiu też tacy, do których będę wracać zawsze bez względu na wszystko, to dobrze mieć jeszcze takie osoby które na to zasługują i pozwalają wierzyć, że prawdziwa przyjaźń nie kończy się nigdy. 

jeszcze 4 tygodnie szkolnej męczarni, ostatnie zaliczenia i trochę ciężkiej pracy,
później upragnione wakacje, mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak w naszych planach,
że nic nie stanie nam na drodze i nawet burze nie będą nam straszne, wierzę w to, że przede mną  najpiękniejsze wakacje całego życia i że kiedy będzie zbliżał się 1 wrzesień to będę całkowicie zadowolona z tego jak zagospodarowałam sobie te dwa miesiące ciągłego chillingu.

jutro szykuje się nam piękny dzień, mimo tego że nasze plany zmieniły się o 180 stopni to spędzę niedzielę z moimi ulubionymi dziewczynkami, które ostatnio wspaniale wypełniają mi dni. liczę na piękna pogodę i że polskie morze zaszczyci nas całą swoją okazałością.

teraz czas włączyć sobie serial i z kubkiem herbaty powędrować do łóżka na odpoczynek,
mam nadzieję, że uda mi się tu szybko wrócić z fajną porcją zdjęć.
high 5! 











poniedziałek, 3 czerwca 2013

hello paradise

długo mnie tu nie było, zebrałam siły i teraz kiedy słoneczko
za oknem pięknie zachodzi i temperatura spadła o kilka stopni
postanowiłam napisać co działo się w moim życiu przez ostatni czas. 

wydarzyło się w sumie bardzo wiele ale o większości z tych wydarzeń
wolałabym zapomnieć, więc skupię się na wszystkim tym co mi pomogło.
tym, co postawiło mnie na nogi i zebrało do kupy, a przede wszystkim
pozwoliło żebym siedziała tu z poczuciem bezgranicznego szczęścia i 
uśmiechem na twarzy od ucha do ucha. 

zakończyłam w życiu pewien ciężki etap, razem z nim pożegnałam 
kilku ludzi i zakończyłam niektóre znajomości, jestem dumna z siebie, 
że zakończyło się to bez większego odbicia na mojej osobowości,
że nadal potrafię tak samo się śmiać i ufać ludziom, tym których kocham.
zdałam sobie sprawę, że życie nie zaczyna się na miłości, a kończy na przyjaźni.
gdzieś pomiędzy znajduje się cała masa cierpienia i rozczarowań-
pogodziłam się z tym i dzięki temu poziom mojego zadowolenia z siebie wzrósł. 
wiem, że mogę podbić ten świat jeżeli tylko będę tego chciała, 
a chcę więc świat należy do mnie ;-)

za mną kilka pięknych dni i nocy, jestem wniebowzięta na samą myśl, 
że przy boku mojej ulubienicy spędziłam aż trzy noce, które były wyjątkowe. 
długie spacery i wylegiwanie się w łóżku to coś czego trzeba mi było 
przez te wolne dni, dajemy radę i wiem, że teraz jesteśmy na szczycie, 
z którego prędko nie zejdziemy +100 do szczęścia.

na dziś to chyba starczy bo moje rączki odmawiają posłuszeństwa
po dzisiejszej działce, muszę dobrze wypocząć. 
jutro będzie piękny dzień, tak to sobie wymarzyłam. 
wracam niebawem, postaram się już w ten weekend. 
miłego tygodnia kochani :*