środa, 5 września 2012
my darling
hejka, ostatnie dni zmuszają mnie do całkowicie nowego planu życia- męczące jak nigdy nic. Powoli się przyzwyczajam bo wczesnego wstawania i picia porannej kawy w całkowitym biegu robiąc milion innych rzeczy. Ten tydzień jeszcze spokojny, a później wskoczymy na wyższe obroty, mimo wszystko jestem dobrej myśli, bo kto da radę jak nie ja? Najgorsze w tym wszystkim są jednak te nudne wieczory, ale planuję powrót do książki, więc zajmę sobą nią trochę czasu i będzie lepiej. A później sobota, moje serce się raduje. A poza tym to mam dość ludzi, którzy potrafią tylko narzekać, Boże daj mi siłę bym miała do nich cierpliwość, a tym marudom by w końcu wzięli się w garść, bo beznadziejna sprawa. Idę dopić kawę, a później się ogarnę i chyba dziś wcześniej przytulę się do mojej poduszki. 3majcie się ;*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz