Może mój świat marzeń, być jak głupia historia.
Po to mam wyobraźnie, by bujać w obłokach.
Choć, jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać.
Spróbować się odnaleźć, w Twoich emocjach.
Po to mam wyobraźnie, by bujać w obłokach.
Choć, jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać.
Spróbować się odnaleźć, w Twoich emocjach.
cześć Kochani, dziwnie mi tu pisać drugi raz w ciągu jednego dnia, szczególnie, że ostatnio trochę zaniedbałam tego bloga, ale to nic- wszystko odrobię i będzie cudownie, tak jak kiedyś. "Tak jak kiedyś"- to stwierdzenie ostatnio bardzo często mi towarzyszy i coraz częściej jest obiektem moich rozmyślań. A z racji tego, że do przeszłości wracać nie lubię to wskaźnik humoru spada i spada i spada. Ale to nic, jest wokół mnie kilka cudownych osób, które zawsze potrafią sprawić, że na mojej buzi pojawia się szeroki uśmiech, nawet wtedy, gdy za wszelką cenę chcę pokazać jak bardzo jest mi źle. Właśnie za to kieruję do nich całą moją miłość i ofiaruję całą siebie. Nie spodziewałam się, że w ciągu tych wakacji moje życie obróci się o 180 stopni i, że będę potrafiła kilkanaście dni trwać w szczęściu, ba. Trwać w nim całe dwa miesiące, z małą przerwą na głęboki oddech i nabranie siły do zbierania kolejnej porcji wspomnień i pięknych momentów. I własnie w tej chwili zdałam sobie sprawę, że jeszcze nigdy nie napisałam tu ani słowa o osobie, która w moje życie wniosła tak wiele uśmiechu i tak wiele dla mnie znaczy. To dziwne, bo zazwyczaj nie mam problemu z pisaniem o ważnych dla mnie osobach, jednak o tej jednej chcę pisać tylko dla siebie i robić z tego wielką tajemnicę, o której i tak wszyscy wiedzą. Dobrze mi z tym i dobrze mi z tą moją, kochaną osobą, za którą bardzo tęsknię, ale bliskie mi osoby wiedzą o tym doskonale, nawet jeśli w ogóle o tym nie wspomniałam. Mam jeszcze taką jedną śmiechotę, która dawno mnie nie odwiedziła, ale spodziewam się jej w tym tygodniu o ile wszystko pójdzie tak jak sobie to zaplanowałyśmy. No i skoro już nawinął się temat ludzi dla mnie ważnych, to trzeba o tym pisać, bo może to jedyna okazja kiedy chcę to powiedzieć, bez specjalnego dopierania słów, tak po prostu jak czuję i jak mam je zapisane w sercu. Wczorajsza rozmowa, która wniosła w moje życie bardzo wiele, choć nigdy bym się tego nie spodziewała, doprowadziła do tego, że zapisałam w swoim sercu kilka osobistych rad, do których na pewno będę się stosować w moim życiu. Zaskakujące jest to, że dwoje ludzi może przez tak długi czas żyć w błędzie spowodowanym jedynie tym, że po prostu nie chce im się rozwiązywać problemów. I choć nie żałuję tego, że moje życie potoczyło się tak,a nie inaczej to zadecydowałam, że trzeba rozmawiać zawsze o tym co nas gryzie i nigdy nie odkładać tego na później, bo później może być już za późno. Dziwne uczucia mną targają i zaczynam patrzeć w inny, krytyczny sposób na samą siebie. Zauważyłam, że błędy które ostatnio popełniam odbijają się w moim późniejszym życiu i nic nie obejdzie się bez echa, które na prawdę potrafi sprawić ból. Jeszcze jakby wszystkiego było mało to rozmowy, które docierały do mnie z pokoju obok sprawiły, że rozbiłam się na kilka milionów kawałeczków. Nie spodziewałam się, że tak może zaboleć mnie czyjaś krzywda, którą inni ludzie odpierają w zupełnie inny sposób. Zasmucił mnie bardzo fakt, że błędy jakie popełniają najbliższe sercu osoby mogą doprowadzić do takiej tragedii, bo innego słowa na to nie mogę znaleźć. Nie wiedziałam, że to tu napiszę, ale skoro już te słowa są to ich nie usunę, bo skoro się tu znalazły, to znaczy, że są coś warte. Koniec smucenia się, bo idzie szkoła, czyli czas kiedy muszę wziąć się za siebie i nie wychodzić z domu nieuczesana, tak jak lubię. Trzeba ogarnąć siebie i wszystkie sprawy, które mnie otaczają, naprawić coś, co nie daje mi spać. Ale wierzę w siebie i wierzę, że mi się uda. Bo jestem coś warta, jak fajnie jest mówić o sobie miłe słowa, kiedy ma się całkowicie zachwianą swoją pozycję w otaczającym świecie. Ale to nic, jestem silna wewnętrznie, zewnętrznie, całkowicie. Nie jestem tu sama, mam moją starszą siostrę, której dzień zbliża się wielkimi krokami i która jest moim uzdrowicielem od spraw sercowych i wszelkich innych i do której kieruję wielkie DZIĘKUJĘ, za wszystko, a szczególnie za to, że jest. Mam też jedną piękną blond, która jest przy mnie od zawsze bez względu na wszystko i jak mam ją to wiem, że będzie dobrze. Lekko mi się na sercu zrobiło jak to wszystko z siebie wyrzuciłam, więcej takich notek powinnam tu pisać. Będę musiała się nad tym poważnie zastanowić. A tymczasem idę setny raz przesłuchać ulubionych playlist i prowadzić rozmowy na gadu, tak jak każdego wieczoru. Trzymajcie się za łapki swoich przyjaciół tak mocno jak tylko zdołacie i nigdy nie puszczajcie, a wtedy szczęście nie odstąpi Was na krok- taka rada ode mnie, dla Was. Dobranoc ;*
PS. moja miłość, klikajcie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz