niedziela, 2 grudnia 2012

all i want is You

w głośnikach red, przed monitorem znudzona niedzielą Patrycja, która straciła chęci na wszystko. No cóż nic nie trwa wiecznie, a szczęście w szczególności, jednak moje czeka tuż za rogiem i jak zawsze ja dążę żeby je złapać. Przecież to tylko głupia niedziela, która zaraz się skończy, a razem z jej końcem wróci mój uśmiech, taką mam nadzieję. Jutro przede mną ciężki dzień, muszę wziąć ten ciężar na swoje barki i ładnie przejść z nim po krętej drodze beznadziejnych poniedziałków- dam radę, jak zawsze. Czas nabrał niesamowicie szybkich obrotów, a ja nie potrafię się połapać ale chyba wskoczyłam na właściwy tor i jedynym zadaniem będzie się utrzymać na tym rollercoasterze, który pędzi jakby chciał prześcignąć wszystko.  Póki co to przyszedł czas by jakoś fajnie zaplanować sobie weekend, liczę na coś na prawdę fajnego. Szykują się wielkie zmiany, a póki co to zabrakło mi weny całkowicie, obiecuję że wrócę tu w tygodniu, teraz idę ogarnąć się na jutro i w ogóle zacząć ogarniać bo słabo z tym u mnie. Buziaki ;-) 


"chciałbym ostatni raz zatańczyć ze szczęściem, nim ucieknę stąd i nie wrócę nigdy więcej, zostawię za sobą to, w co włożyłem całe serce, te rzeczy, które przynosiły tyle radości ile cierpień. wiem, że może nie jestem i nie zawsze byłem w porządku, może tych parę sytuacji to od życia lekcja, obym tylko nie zapomniał tych lekcji zapamiętać. KIEDYŚ tu powrócę by zobaczyć co się zmieniło, by Cię odnaleźć i stwierdzić czy to prawdziwa miłość"

2 komentarze:

  1. Kiedyś musi być dobrze, grudzień nie jest póki co dla mnie łaskawy, ale wierze póki jesteś przy mnie

    OdpowiedzUsuń