Zaczynam ale nie czuję się tu dobrze dziś, w ogóle nie czuję się dziś dobrze ale pomińmy tą kwestię szerokim łukiem, będzie dobrze przecież. Po pierwsze zaniedbałam tego bloga jak tylko mogłam, brak czasu, ochoty i dobrej motywacji robi swoje. Jestem rozczarowana samą sobą. Teraz mam nadzieję, że będzie więcej okazji żeby tu być, postaram się wszystko nadrobić póki mam na to czas bo później z pewnością znów będzie słabiusieńko.
Ostatnie dni chyba były za bardzo przepełnione wszystkim i choć bardzo się cieszę, że wszystko tak wyglądało to mam ochotę teraz przywiązać się do łóżka na stałe i nigdy stąd nie wychodzić. Potrzebuję wziąć głęboki oddech i nabrać siły na wszystko. Mówię sobie STOP, daję czas tylko dla siebie. Chce mi się gorącej kawy z mlekiem, dobrej książki, ciepłego koca i pełnia szczęścia murowana.
Wspominałam niedawno, że zmiany się szykują i się naszykowały całkiem spore. Wszystko na pełnych obrotach czyli zupełnie odwrotnie do mojego 'codziennego' stylu życia. Chce mi się czegoś innego i póki co jestem na dobrej drodze. O tym niewiele bo przecież sami zauważycie jak coś się zmieni, na to liczę.
A teraz wracając do wydarzeń z ostatnich tygodni to muszę bardzo podziękować za wszystkie nocki, NAJLEPSZE urodziny, słodkie prezenty, życzenia i w ogóle za wszystko. Wielbię całym moim serduszkiem takie dni jak te. Ogrom zdjęć, milion uśmiechów, tysiące wymienionych spojrzeń, trzymanie się za ręce, nocne rozmowy, ulubione piosenki i sama obecność najlepszych pod słońcem ludzi, sprawia że chce się krzyczeć ile sił w płucach: MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, A MOJE SZCZĘŚCIE JEST BEZGRANICZNE Jestem uśmiechnięta od ucha do ucha jak myślę o tym, szczęście sięga poziomu maks. Chciałabym, żeby zawsze tak wyglądały chwile spędzone z tymi najlepszymi ludźmi spośród tego plebsu, który jest wszechobecny.
Ludzie na prawdę sprawiają, że odechciewa się żyć. Coraz bardziej wątpię, że na swojej drodze spotkam jeszcze kogoś godnego zauważenia i zatrzymania się przy nim na dłuższą chwilę. Każdy zwraca na siebie uwagę jak tylko może, nie patrząc w ogóle na jakieś normy. Czyste szaleństwo, więc ja wysiadam. Jazda bez trzymanki jedynie za zaufanymi ludźmi, a nie tymi, którzy chcą się wzbić na szczyt by skupić na sobie uwagę ogółu. Never mind, szkoda słów.
Wspomnę jeszcze, że styczeń który mam rozplanowany w moim kalendarzu zapowiada się całkiem dobrze, jestem dobrej myśli! Na dziś to chyba tyle z moich wyczynów pisarskich, postarałam się i choć nie wyszło mi nic specjalnego to jestem z siebie dumna za samą obecność tu. Obiecuję, że będę niedługo. Serduszko od Patrycji, buźka ;*
ta noc była tak piękna i wiodła nas natchnieniem,
więc tulę Cię do serca, nim uderzymy w ziemię i odrzucam zwątpienie,
nasze ciała tną powietrze i upadamy,
rozbijamy się w tym świecie przekleństw i czuję ból jak nigdy jeszcze
|






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz