Wszystkie plany jakie miałam na dziś zrealizowałam w 100%, mogę być z siebie dumna. Na jutro też już jako takie mam, więc zmarnowanego dnia nie będzie na pewno. Aktualnie siedzę sobie i popijam przepyszną malinową herbatkę, którą wyhaczyłam dziś z mamuśką, podczas codziennych zakupów. Udał mi się zakup, kilka wieczorów pewnie spędzę z tą moją nową przyjaciółeczką. Poza tym to zmęczyła mnie bardzo ostatnia noc, ale sprawiło to, że dziś jestem gotowa do działania i żegnam się z tym leniem, który jakiś czas temu wstąpił na miejsce takiej Patrycji, jaką lubię najbardziej. Z każdym dniem przekonuję się, że ludzie to okropnie dziwne istoty i czasami, aż mi wstyd za to, że jestem jedną z nich. Jak można zwracać uwagę komuś na coś, a później perfidnie robić to samo, niedorzeczne. Zaskakujące jest też to, że wskaźnik mojego spełnienia i szczęścia z każdym dniem wzrasta o kilka, a nawet kilkanaście znaczących procentów. Na dziś to tyle, uciekam żeby obejrzeć film, później wczytam się w nową książkę, która cudownie się zapowiada, a noc jest długa i wydarzyć się może wszystko, mam nadzieję że będzie na +. Trzymajcie się. xoxo, P.

kocham malinowe herby <3 ;-)
OdpowiedzUsuńto piąteczka ziomuś, jesteśmy w jednym klubie!
Usuń