sobota, 28 kwietnia 2012

never mind

Cudowne trzy dni za mną, dziękuję każdemu, kto mi je urozmaicił. Mam nadzieję, że cała majówka minie mi równie dobrze, co dziś. Może z jednym wyjątkiem, ale co się stało to się nie odstanie. Zmusiło mnie to jednak do przemyśleń, trzeba bardziej się postarać, żeby nie było więcej takich sytuacji. Ale tu nie wypada o tym pisać. Niestety wychodzi na to, że nasze plany nie wypalą, no cóż. Jakoś inaczej zorganizuję sobie czas. I mam ochotę na pomarańczową herbatę i Ciebie do poduszki, ojoj. Kocham Cię, piękna pogodo!



a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam
i ociekać szczęściem, miało być sto lat, sto lat,
miało być tak pięknie, miał się nam nie kurczyć świat, 
ale przede wszystkim, miało być sto lat, sto lat.. 

happysad   

środa, 25 kwietnia 2012

already over

Sama się wstydzę moich dzisiejszych, złowieszczo czarnych myśli. Znów mi się burzy tok myślenia, który już dawno poukładałam w głowie, właściwie to można przywyknąć. Choć to przykre. Za to ja zostałam z jeszcze większym nieładem niż przed swoimi przemyśleniami, które przecież miały mi rozjaśnić jakąś drogę. Lubię utrudniać sobie życie. To nic, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że robię źle, sprawia mi to chwilową radość. No ale później, później to szkoda słów. Stoję przed trudnymi wyborami, więc przyszłości, proszę nie utrudniaj mi tego, nie skop mi tyłka i tak jestem już przerażona natłokiem spraw. No ale żyje się dalej, ja wskrzeszam w sobie optymizm i z uśmiechem (nie do końca szczerym, jeszcze.) maszeruję do kuchni, potarzać moje wczorajsze kucharskie wyczyny. I czekam na przełom we mnie ;-)


"-... i znowu zgubiłem ogon, i dom mi się rozwala!- 
dokończył Kłapouchy z ponurą satysfakcją. 
Kubuś z Prosiaczkiem spojrzeli po sobie. 
-To może poszlibyśmy na wycieczkę?-  zaproponował Miś.
-Czemu nie?- rzekł Osioł z rezygnacją.-
 W końcu wszędzie mogę być nieszczęśliwy..."
moja ulubiona, na zawsze.

obiecałam, więc są i zdjęcia. szkoda tylko,
 że takie niedokochane.
 





wtorek, 24 kwietnia 2012

rainbow

Zaczęło się, a do mnie nadal nie dotarło i na kompletnym luzie podeszłam do tego wszystkiego, ale akurat w tej kwestii nie mam co narzekać. Choć wynikami się przeraziłam, ale co się stało to się nie odstanie. Jutro dopiero stres będzie mi wychodził bokami. Za oknem piękne słoneczko, które obija mi się w monitorze, że z ledwością widzę to co wystukuję w klawiaturę i wcale mi to nie przeszkadza, zdecydowanie wolę to niż wczorajszą miniburzę. I z niecierpliwością czekam na majówkę, która zapowiada się przecudownie. Sztutowo i rower już czeka, Koty pakują walizki, a ja mam tylko nadzieję, że każdy podpunkt będzie taki jak w moich wyobrażeniach i będę mega szczęśliwa. A teraz idę marnować resztę dnia, zrobię chyba jakieś dobre naleśniki i wrócę opisać swoje wrażenia już niedługo.  high5 <cwaniak> 






niedziela, 22 kwietnia 2012

my diary

Dzień dobry Nyguski ;-) Dzień mija nam dziś cudownie, całkiem normalnie niby, ale inaczej na swój sposób. Teraz powinnam siedzieć nad książkami i uczyć się do tych śmiesznych testów, ale nie mam na to w ogóle ochoty i lubię zostawiać wszystko na ostatnią chwilę. Zdecydowanie siedzenie z moim małym smerfem przy boku i rozmawianie na poważne tematy bardziej mnie kręci. Wieczór nam się zapowiada dobrze, tak jak lubię. Dziękuję Wam za wczoraj, dobrze było! Tak więc zostawiam Was tu dziś na jakiś czas i wracam następnym razem z jakimiś nowymi zdjęciami. Trzymajcie się ciepło! ;*

i belive, i can fly!



środa, 18 kwietnia 2012

sun shine

GOOD MORNING SUN SHINE! 

Wszystko na swoim miejscu, tak jak to lubię najbardziej. Dzień jak na razie mija mi przemiło i mam nadzieję, że tak będzie do samego wieczoru! Piękna pogoda za oknem i aż szkoda siedzieć w domu, no ale mam kilka rzeczy do nadrobienia.  A teraz w głośnikach moja nowa miłość train i odpływam. 



Promise me
You'll always be
Happy by my side
I promise to
Sing to you
When all the music dies

wtorek, 17 kwietnia 2012

smile

nie lubię chorować i nie lubię niejasnych sytuacji, które ostatnio się gromadzą. Ludzie są dziwni, bardzo dziwni. A ja nudzę się w oczekiwaniu na weekend... 

no kto się dziś do mnie uśmiechnie? ;-)




nie wiem nic, po za tym że mogę liczyć na ciebie za każdym razem, 
nie ważne czas jest i miejsce, czy w noc czy w dzień, 
ja wiem że tam jesteś i co by się nie działo, widzę wyciągniętą rękę :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

cooool

Wróciłam tu pełna energii do działania i zaczynam wszystko z nową super kartą! Weekend był cudowny, nie spodziewałam się, że tak będzie wyglądał ale to miłe zaskoczenie. Te małe, cudowne potwory potrafią zmienić świat, jak się tak patrzy to wszystko jest mega proste. Wiele się można od nich nauczyć, szczególnie kiedy przebywa się w takim towarzystwie 24 godziny na dobę. Ale było rewelacyjnie, muszę jeszcze tam wrócić, ale to dopiero za rok do takiej wielkiej akcji, a w międzyczasie czeka mnie jeszcze wiele podobnych zuchowych wypadów. Tymczasem nadrabiam wszystkie zaległości i nucę śmieszne piosenki, które są ponad moje możliwości wokalne, no ale co tam, śpiewać każdy może! Jaką czekoladę lubisz najbardziej?

I WYŚPIEWAM DLA CIEBIE CAŁY ŚWIAT!


słoooodziak *.*

wtorek, 10 kwietnia 2012

heloł

Kończy nam się wolne, minęło jak jeden dzień dosłownie. No ale nic nie poradzę, szybko minął mi te trzy dni, a później Olsztyn i Gdańsk! Już nie mogę się doczekać, a teraz idę sprawdzić wiarygodność newsów z gazet o moim serialu! 

I nawet nie chodzi o to, że tęsknie za konkretnymi ludźmi, to raczej nieopanowana chęć powrotu do tych drobnych chwil w których serce rozpędzało się jak bolid formuły jeden, myśli napędzały się tworząc huragan, w głowie był tylko napis: SZCZĘŚCIE. Tęsknie za bezgranicznym uśmiechem na twarzy, za tym uczuciem mówiącym: Masz cały świat, możesz zrobić co chcesz


good face!















mother of God *.*

sobota, 7 kwietnia 2012

tęczowo troszkę

Oto jestem tu dziś, w pełni gotowa wpadam tu, by napisać coś konkretnego. Ostatnio w moim życiu i sposobie  spoglądania na świat wiele się zmieniło. Od całkiem banalnych spraw, po te przed które nie mogę spać po nocach. Nigdy nie pomyślałabym, że w przeciągu jednego roku może spotkać mnie tak wiele. Ostatnie miesiące, tygodnie, a nawet dni dały mi dużo do myślenia. Nauczyły mnie walczyć i wierzyć, bo przecież zawsze można zmienić bieg zdarzeń, scenariusz naszego życia, który przygotował nam Ktoś z góry, mimo wszystko też podlega zmianom. Bo nikt inny jak my sami nie potrafi tak wpływać na nasze własne życie. Sama prosiłam się o wiele niepowodzeń, które spotkałam na swojej drodze. Tak musiało być, zasłużyłam na to i tak się stało, więc nie mam co nad tym ubolewać. Uczę się na błędach i nienawidzę potykać się dwa razy o ten sam kamień. Jak każdy popełniam błędy, ale nie wiem czy każdy potrafi je naprawić. Do czasu myślałam, że nie dam rady, że to nie na moje siły poukładać to co zepsułam, a jednak. Wszystko się może zdarzyć. Szczególnie kiedy jest o co walczyć. Nikt nie lubi się poddawać, choć czasami trzeba. I wtedy kiedy role się odwracają i wszystko zaczyna wracać na właściwy tor, zaczynamy wierzyć w nas samych, życie zaczyna się od nowa. Nawet te małe niepowodzenia potrafią ugiąć nam nogi, ale tylko wtedy kiedy nie naprawiamy ich na bieżąco. Ja się nauczyłam, życie mnie nauczyło być wytrwałą w tym co robię i z wysoko podniesionym czołem zdobywać nowe cele, a kiedy jest źle to opaść na samo dno tylko po to, żeby odbić się od niego z podwojoną siłę i walczyć o nowe aspiracje! Bo przecież "ja nigdy się nie poddaję, a kiedy mnie coś osłabi to zwalniam, ale zawsze idę do przodu". Żegnam Was dziś z szerokim uśmiechem i wesołego alleluja! 3majcie się ciepło ; ) 



Ja wiem, że warto czekać nawet na najmniejszy promień słońca
chociaż scieżka pełna przeszkód czasem zdaje się nie mieć końca
wiem, że warto ty tez uwierz w to, uwierz w siłę zlą, pokonamy zlo.


czwartek, 5 kwietnia 2012

supersłit

Takie dni jak dzisiejszy to ja lubię, wszystko w idealnym porządku. Koniec z przejmowaniem się głupotami, bo po co? Jutro planuje się równie dobrze, może uda się zrobić jakieś porządne zdjęcia, czyli to czego mi od dawna brakowało. Nie mogę doczekać się niedzielnego śniadania i poniedziałkowej mokrej pobudeczki, lubię to! Tak bardzo chcę dodać tu jakiś porządny post, ale nie wiem co pisać. Więc po głębszym zastanowieniu się postanowiłam, że wrócę tu w nocy kiedy moich myśli będzie aż za dużo, tak więc ciepłej herbaty Wam życzę na ten wieczór! I dołączam kilka zdjęć ^.^




elegancko!

piękna pogoda za oknem, kilka nowych zdjęć w komputerze więc już na pewno coś tu dodam! Teraz planuje spacer na który mam zamiar zaraz wyruszyć i dzień stanie się jeszcze piękniejszy! Z pewnością wracam wieczorem :D


pooojechało po jakości ;(

wtorek, 3 kwietnia 2012

new looook

Trochę odświeżyłam wygląd swojego blooga, tak o na wiosnę! Geografia już za mną, teraz gorący romans ze słówkami z angielskiego i niemieckiego, zlitujcie się błagam. Czyżby wszystko wyszło na dobrą drogę? Mam nadzieję, a Wy trzymajcie kciuki! A jutro pomęczę Wasze oczy jakimiś zdjęciami ;-)



Mam wiarę, że wszystko mogę zmienić.
I sprawię, że połączy to, co nas dzieli.
To, czego chcemy łatwiej osiągnąć wspólnie,
Ale musisz jeszcze raz zaufać, wiem że to trudne!
Mamy to, czego innym brakuje
Miłość, pokój, wzajemny szacunek!
Nadmiar emocji by wszystko uprościć bo,
Moje serce jest pełne miłości
Kiedy stwierdzisz, że nie warto próbować, że
Zbitych fragmentów lustra nie umiesz dopasować,
Przyjdzie pora, powiem "chodź tu"
Spojrzę Ci w oczy i zaczniemy od początku.




niedziela, 1 kwietnia 2012

promiese me

Obiecaj mi, że nie pozwolisz, by świat zabił w Tobie marzenia. Proszę, obiecaj... Spotkasz ludzi, którzy wyśmieją cię, zadrwią z każdej twojej myśli, będą ci mówić, że jesteś głupi, że dla takich jak ty nie ma miejsca. Nie wierz im. Oni w głębi duszy nadal marzą, tylko się boją. Ty trzymaj się swoich chmur, nie bój się. Marzenia się spełnią. Obiecaj mi, że nigdy nie będziesz krzywdził.Obiecaj mi, że nigdy nie będziesz żałował tego co na Twojej twarzy wywołało uśmiech. Obiecaj mi, że będziesz wytrwały. Wiem, że będzie ci ciężko, wiele razy upadniesz, niekiedy nawet bardzo boleśnie. Trzeba będzie czasu, by rany się zagoiły, ale zobaczysz - zagoją się. Pewnego dnia życie zburzy twe plany, zawali się coś, co tak długo budowałeś. Wydawać ci się będzie, że to koniec, że nie dasz rady. Siądź wtedy i płacz, a potem podnieś głowę i wstań. Zobaczysz, że to jeszcze nie koniec. Zaczniesz od nowa. Obiecaj mi, że będziesz szukać. Bo przyjdzie taki dzień, kiedy będziesz czuł się najsamotniejszym człowiekiem na ziemi, gdy nikt nie zrozumie. I zgasną wszystkie światła, stanie się noc. Popatrz wtedy w niebo, przeczekaj tę noc patrząc w gwiazdy. A potem wyjdź na ulicę i poszukaj. Zawsze jest ktoś, komu trzeba pomóc, kogo tylko ty możesz odszukać, bo wiesz, co to prawdziwa samotność. Obiecaj mi, że będziesz sobą, zawsze i wszędzie.Obiecaj mi, że nigdy nie będziesz egoistą. I gdy pewnego ranka obudzisz się, a jedynym twoim pragnieniem będzie, by nie wstać, już nigdy nie wstać, leż, ile chcesz, ale o dwunastej wstań, by podlać kwiaty, bo bez ciebie zginą. Obiecaj mi, że zawsze będziesz dobrym przyjacielem.  Obiecaj mi, że zawsze będziesz kochać. A gdy przyjdzie taki dzień, kiedy świat się zawali, bo ktoś odejdzie z twego życia, pozwól mu odejść. Bez płaczu, bez niepotrzebnych słów. Spokojnie dopij kawę i oddaj ten czas komuś, dla kogo było ci go do tej pory szkoda. Pozwól, by inni zaznali twej miłości. Obiecaj mi, że nigdy nie zapomnisz o swojej przeszłości, że zawsze będziesz pamiętał co jest za Tobą, po to by nie popełniać tych samych błędów. Obiecaj mi, że będziesz wracał do wspomnień, bo warto. Obiecaj mi, że zawsze będziesz sobą. A będą cię chcieli zmieniać w imię miłości, przyjaźni, rozsądku... Nie pozwól. Wiesz przecież... że twoje serce wie jak żyć. Obiecaj to wszystko mi, obiecaj sobie to wszystko i idź. Żyj...   ; )



BIG DAY



Miałam być tu wczoraj, ale tak jak myślałam do domu dotarłam blisko godziny 23 więc zupełnie wykończona szybko pomaszerowałam do łóżka. Dziś nasz wielki dzień, na samą myśl robi mi się gorąco ze strachu. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. A teraz korzystając z wolnej chwili, chciałam napisać tu coś co męczy mnie od dawna. Brakuje mi siły, choć ostatnie kilka dni nauczyło mnie w inny sposób pojąć to wszystko co mnie otacza, mimo to nie chcę oszukiwać samej siebie. Niby wszystko jest normalnie i niby nic się nie zmieniło, ale takie małe nic nieznaczące problemy doprowadzają mnie..., sama nie wiem gdzie mnie doprowadzają, po prostu nie jest dobrze. Może to ten tydzień tak na mnie działa, życie w biegu to nie dla mnie. Czekam aż skończy się to wszystko, wróci do normy, wtedy na pewno będzie dobrze, w pewnym stopniu. Jestem pewna, że są sprawy, których już nie da się naprawić. Jednak czasami można wszystko zepsuć, być może nieświadomie, ale jednak. Żyję się dalej i więcej nie popełnia tych samych błędów.

'i obiecaj mi, że będziemy zawsze i 
nigdy nie będziemy musieli przypominać sobie,
że powinniśmy być'

klik!

sobota, 31 marca 2012

so close

To nic, że wszystko miało być inaczej, trzeba z tym żyć. Nie ma co się dalej męczyć, w końcu wszystko się kiedyś zaczyna i kończy. Mi już tylko pozostało czekać, na dobry początek dobrego końca.A dziś? Dziś meeega pracowity dzień przede mną, a jutro występ :boisię:. Wracam do Was wieczorem o ile próba nie będzie trwała do godziny 23, bo tego się spodziewam po tym jak patrze w jakiej rozsypce jest to wszystko.





 

 If you were born without wings,do nothing to prevent them from growing.

 

 

 

środa, 28 marca 2012

Inaczej wyobrażałam sobie dzisiejszy dzień, no ale nie było aż tak źle. Ręce mi opadają na myśl o tym co mnie czeka. Mam nadzieję, że przejdę przez to szybko i bez żadnych nieprzyjemności. Wracam do Was wieczorem i czymś ciekawszym niż te ostatnie bzdury, którymi Was tak męczę. Więcej w wiary w siebie, pamiętaj...


poniedziałek, 26 marca 2012

coooooooool

 Wszystko w najlepszym porządku, więc cieszmy się! 


  no matter how hurt i am 
for every word you say,
my heart still comes back 
to you in the end

sobota, 24 marca 2012

let's go

Jestem tu już tyle czasu, a męczyłam Waszych oczu ani razu czymś na prawdę długim. Także dziś, tego o dziwo zimnego i niezbyt miło spędzonego wieczoru postanowiłam to zmienić. Może jak napiszę tu co mi leży na sercu to wskaźnik mojego dobrego humoru wzroście o kilka znaczących procentów. Właściwie to o tym, co siedzi w mojej głowie teraz mogłabym pisać godzinami, dla zabicia czasu, dla poprawy samopoczucia, dla siebie, dla Was. Ale szczerze mówiąc nie chce mi się, no ale cóż. W końcu przydałoby się przejść do sedna sprawy. Czy ktoś z Was zastanawiał się kiedyś nad zmiennością losu. Nad tym co ten sam los szykuje nam w życiowym scenariuszu, dla każdego indywidualnie. Przyznam się bez bicia, ja nigdy. Do dziś. Nie żałuję tego, takie rozmyślanie może zbabrać fabułę dobrego dnia, szczególnie kiedy robi się to w takt cicho grającej, melancholijnej muzyki. Mimo wszystko lubię to. Sentymentalna ze mnie osoba, więc jak na taką przystało wróciły wspomnienia. W mało odpowiednim momencie, ale na to już nic nie poradzę. Doszłam dziś do wniosków, które już dawno powinnam wyciągnąć. Moje życie jest naprawdę piękne, pełne wzlotów i upadków (kładę tu większy nacisk na wzloty) .Przeżyłam bardzo, bardzo dużo, wielu z Was nie domyśla się nawet jak dużo. Straciłam kilka ważnych osób w moim życiu, przyjaciół którzy mieli być na zawsze. Nie byli. Kilka razy straciłam wiarę w lepsze jutro, bo lepsze nie było. Straciłam też wiarę w ludzi, ale są takie osoby w moim życiu, które mi tą wiarę przywróciły. Moi przyjaciele są wyjątkowi, często mnie zawodzą, wytykają mi błędy, złoszczą się na mnie, krzyczą, ale za to ich kocham, bo są sobą. Kocham ich za to, że są przy mnie, że pozwalają mi być taką, jaką jestem na prawdę. Nie muszę przy nich niczego i nikogo udawać. Przyjaciele to skarb i ja nauczyłam się ten skarb doceniać, a to jest dla mnie najważniejsze. Wczoraj ktoś powiedział mi zdanie, które zapadło mi w pamięci 'Ja nigdy się nie poddaję, jeśli coś mnie osłabi to zwalniam, ale zawsze idę do przodu', życiowe to. Myślę nawet, że te słowa pasują trochę do mnie. Nie lubię się poddawać, poddawanie się jest dla słabych. Ja już nie jestem słaba, kiedyś byłam. Ale nauczyłam się żyć, nauczyłam się walczyć o swoje, być sobą i być blisko kogoś. Muszę być mocna w tym co robię, trzymać się ułożonego w głowie planu, realizować marzenia i nigdy się nie poddawać. Nie chcę żałować niewykorzystanych szans, nie chce żyć pod kogoś dyktando, nie chcę płakać po kątach. Jak pomyślę o tym co mnie czeka to entuzjastycznie uśmiecham się do siebie samej i mam ochotę zamienić te smęty w słuchawkach na coś przy czym będę mogła szeroko uśmiechnąć się do życia i tym uśmiechem podziękować mu za to kim jestem i z kim jestem. Przepis na szczęście jest jeden, nie oglądać się za siebie i nie żałować niczego co na naszej twarzy wywołało uśmiech. Ujęłam tu namiastkę tego co chciałam tu napisać, ale jakbym się rozpisała to nigdy byście nie skończyli tego czytać. Poza tym jestem głodna kogoś kto mi potowarzyszy w tą piękną noc przy kubku dobrej herbaty i milionach ciepłych słów szeptanych do poduszki. Mam ochotę na dobrą nockę, z dobrymi ludźmi i dobrą atmosferą! Ja idę pocieszyć moje oczy fajnymi dialogami na gadu gadu i uspokoić myśli dobrą muzyką! A Wam od dziś polecam uśmiechać się częściej, dobranoc nyguski





'ja uśmiecham się do ludzi, 
którzy jeszcze we mnie wierzą'

goood day part II

kochamy budzić się z szerokim uśmiechem na twarzy, a teraz lecę korzystać z cudownej pogody!
SŁOŃCE, działasz cuda :)!



piątek, 23 marca 2012

hepidej

Dawno tak dobrze nie było, cudownie. Wszystko tak jak być powinno, na swoim miejscu. Jutro być może spontaniczny wyjazd do Olsztyna, ale to nic pewnego, zobaczymy jak się sprawy potoczą. Każda z dróg stoi przede mną otworem, teraz zostało mi wybrać tylko tą właściwą, będzie trudno ale damy radę, zdecydowanie!

..
U

niedziela, 18 marca 2012

very goooood

Wszystko wypadło lepiej niż sobie zaplanowałam, ekstra. Miło było naładować się w pełni pozytywną energią przez te małe, kochane potwory. Jeżeli będzie tak jak to wymarzyłam to będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi już za tak niewiele czasu. Jednak małe rzeczy dają najwięcej radości, nigdy bym się nie spodziewała, że czyiś uśmiech może to spowodować, bardzo pozytywne zjawisko. Mega męczący tydzień przede mną, ale jak zawsze damy radę to ogarnąć. Teraz uciekam nadrobić wszystkie zaległości spowodowane weekendem poza pięknym Pasłękiem i niesamowicie ważna sprawa specjalnie dla Ciebie. I czekam na cudowną majóweczkę, co nie?

luuuuuudzie, marzy mi się to
 



 if you find serenity and happiness,
 some people may be jealous. be happy anyway


wielkie DZIĘKI, że jesteście

środa, 14 marca 2012

never give up

W końcu za mną to wszystko, pierwszy wieczór kiedy mogę spokojnie usiąść, włączyć muzykę i skończyć książkę. Wiele się ostatnio działo, ale powoli wszystko wraca do normy, czekam tylko na pierwsze prawdziwe słońce :marzenie:. Także jeszcze ten tydzień, a później to już z górki, happy day :)





niedziela, 11 marca 2012

we found happiness

Rozdział zamknięty. Wszystko zaczynamy od początku, karty otwarte na przyszłość. Dobry humor nie opuszcza przy takiej pogodzie, ale mimo to dzień spędzamy w domu i nadrabiamy duże zaległości w tym co zaniedbane. Wczorajszy dzień jakby wyjęty z życiorysu, ale było dobrze. Poza tym WIELKIE DZIĘKI za piątek, dobrze czasami jest wyjść poza ramy i dzień spędzić w inny sposób niż zawsze. A w głośnikach happysad i życie staje się piękniejsze *.*

have a nice day everyone!



środa, 7 marca 2012

all right

Wszystko jest w porządku, choć mogłoby być lepiej, ale po co narzekać. Sytuacje, które spotykam na swojej drodze każdego dnia są już na tyle irytujące, że nie potrafię robić nic innego jak śmiać się z tych bzdur. Wiem, że wszystko i tak wróci na swoją drogę, ale w pierwszej kolejności trzeba zacząć od siebie, a później wymagać od innych. Inaczej szansa na trwanie w pełni szczęścia jest równa liczbie zero, ale ja już nie poradzę nic na zachowanie innych. Każdy niech sam dba o swoje interesy, ja jedynie mogę pomóc wrócić na tą właściwą drogę, bo to jest najtrudniejsze, a później to już z górki. Może paradoksalne ale wystarczy być sobą, to potrafi zdziałać cuda :) Tymczasem ja idę męczyć książkę przy ciepłej herbacie bo pogoda za oknem zaskakuje mnie coraz bardziej, a miało być tak pięknie, no ludzie. Żyję się dalej, pogoda wróci a nam  
nie wolno się poddawać, nigdy w życiu :)




i piosenka, która wprowadza w idealny humor:
http://www.youtube.com/watch?v=S2Cti12XBw4

poniedziałek, 5 marca 2012

take a smile

Dobry humor mnie nie opuszcza, pomimo braku słońca i czynników o których nie wypada tu pisać. Mam tylko nadzieję, że piątku już nic nam nie zepsuje i wszystko będzie tak jak być powinno, a będzie bajecznie. Mam ogromną ochotę na karuzelę, ale musi wystarczyć mi książka, idziemy zdobywać świat! 

 

niedziela, 4 marca 2012

simple me

cześć mam na imię Patrycja i nie wiem co mam tu pisać, także zacznę ode mnie, podobno o sobie pisze się trudno, mi przychodzi to z łatwością, nie wiem czym to jest spowodowane, ale kurde chyba nie jestem narcyzem. Więc moja przygoda z prowadzeniem jakichkolwiek blogów zaczęła się już ponad dwa lata temu, powinnam więc chyba wiedzieć jak prowadzi się takie portale, ale niestety dla mnie nadal to czarna magia, choć coraz łatwiej pisze mi się o wszystkim. Tak więc jestem tu i chcę być, mam wiele planów na przyszłość, lubię mówić o sobie w trzeciej osobie, nienawidzę mieć mokrych włosów i nie lubię kiedy ktoś mówi o mnie za plecami, szanuję tych którzy mówią to co myślą, oczywiście w granicach rozsądku. Lubię czytać książki, lubię wcześnie wstawać, choć nigdy tego nie robię, bo kocham spać. Ciekawi mnie moja przyszłość, ale jeżeli miałabym możliwość przeczytania scenariusz swojego życia nie zrobiłabym tego, lubię tajemnice. Kocham rozmawiać o głupotach, z reguły jestem osobą która na życie patrzy przez różowe okulary, ale często ogarnia mnie dziwne uczycie i odechciewa mi się wszystkiego, pisząc na klawiaturze nigdy jeszcze nie napisałam wyrazu wszystko poprawnie za pierwszym razem, zawsze wychodzi mi 'wszytsko', lubię robić zdjęcia choć kompletnie mi to nie wychodzi, nie znam zasad ortografii, kocham słońce i pogodę za oknem która jest dzisiaj, nudzę się przez 90% mojego życia, lubię się uśmiechać ale płakanie to też moja mocna strona.Mam przyjaciół, którzy są największym skarbem jaki mogłam kiedykolwiek otrzymać i choć często ich zawodzę nigdy z nich nie zrezygnuję. Jeszcze wiele bym mogła o sobie powiedzieć, ale dużo ciekawiej będzie kiedy dowiecie się tego sami z moich kolejnych wpisów, a je idę korzystać z pięknej pogody w towarzystwie dobrej książki która już się do mnie uśmiecha z półki, będę wracała do Was kiedy tylko pozwoli mi na to samopoczucie i pomysł na kolejny wpis, have a nice day people! 

piątek, 2 marca 2012

for good beginning

Początek, nie lubię początków. Początki są trudne i nudne, chciałabym ominąć początek, ale się nie da, niestety.  Tak więc tu zostawię Was dziś z niczym, z niczym na ten moment, pomyślę co chcę tu ująć, o czym pisać i wrócę, to mogę Wam obiecać

 Jeszcze wciąż, płomień tli się w nas. 
  Nie dopuśćmy, żeby zgasł.