skoro już złapałam wolną chwilę i jestem w domu to postanowiłam coś tu napisać, no bo dlaczego nie?
ostatnie dni pełne są wszystkiego, dosłownie. Jest mi z tym tak cudownie, że aż nie sposób tego opisać słowami, ale wystarczy spojrzeć na mój uśmiech, który nie schodzi mi z pyszczka i wszystko jasne ;-) Cieszę się, że rozwiązały się wszelkie niejasności, więc lepiej być nie może! Jutro ognisko, w niedzielę wielkie pakowanie i inne bzdury, a w poniedziałek idę w las i wracam za 2 tygodnie. Liczę na masę nowego doświadczenia i cudownych wspomnień. Poza tym, to zachowanie niektórych osób wprowadza mnie w taką irytację, że nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Grono znajomych reguluję do poziomu tych najlepszych i nie zawracam sobie głowy innymi pieprzotami. A teraz idę romansować z dobrym kotem przy ulubionym zimnym soczku, a później chyba na jakiś spacer. kocham Cię, taaak!
czasami jest ciężko zostawić za sobą przeszłość
i tych ludzi- kiedyś najbliższych sercu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz