czwartek, 21 czerwca 2012

stary strong


Hejoooł ;-)
W końcu okres całkowitego luzu uważam za oficjalnie rozpoczęty, cieszę się niesamowicie z tego faktu. Jeszcze tylko równiutko tydzień i rozpoczynam najlepsze wakacje mojego życia, więc już nie mogę się doczekać, ale żeby były takie cudowne jak chcę, muszę wypełnić kilka beznadziejnych zgłoszeń, podań, kart- czyli wszystko to, czego nie lubię najbardziej. Muszę się za to zabrać jeszcze dziś, żeby wszystkie moje plany były owocne, także sprostam. Poza tym zostały jeszcze tylko niecałe dwa dni i wszystko to, na co czekałam od dawna się ziści. Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieję, że jak najlepiej, choć i tak są już argumenty, które sprawiają, że się odechciewa. Mimo wszystko czekam z niecierpliwiona na tą sobotę i na moje upragnione wakacje. No i żebym nie zapomniała, zakochałam się w mojej średniej, mniaaam.     Tymczasem słuchawki w uszy i odpływam przy najlepszych kawałkach 




Żyje w biegu - imion nie pamiętam, mam dość.
Trzymam cały świat w swoich rękach - mam moc.
Jestem blisko jednak jeszcze nie tam, gdzie chcę być.
Wierzę w sny - nie śpię - czekam, aż nadejdzie świt.
Kocham żyć, dobrze wiesz, że nie zmienię nic.
Kocham dni, dzięki nim jestem tu, to jeszcze nic.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz