poniedziałek, 20 stycznia 2014

fnasf


"Tylko raz kochasz tak, że zatrzymujesz czas,
Tylko raz możesz dotknąć nieba w innym wymiarze"

nie było mnie tu już tu cholernie długo, ale za każdym razem jak wracam mam ten sam problem- "jak zacząć?" 
jest tak wiele rzeczy i chwil, którymi chciałabym się podzielić ale teraz to wszystko jest tak mało ważne. zdecydowanie lepiej wychodzi mi 'realne' życie- trudno je nazwać całkowicie realnym ciągle nosząc głowę w chmurach. jestem szczęśliwa, bezgranicznie. zamyka się w moim życiu kilka rozdziałów jednocześnie, razem z nimi zamyka się pewna część mnie ale nie ubolewam nad tym wcale. czas zacząć patrzeć realnie na to co się dzieje dookoła z wiarą, że szczęście nie opuści, a jeżeli tak już się stanie to tylko na moment, bo każdy przecież potrzebuje odpoczynku. dziękuję z całego serca najwspanialszym ludziom w tym układzie słonecznym, za każdy dzień który wypełniają swoimi uśmiechami. nie wiem czym sobie na Was zasłużyłam ale możecie mi zazdrościć. chciałbym dać Wam jeszcze od siebie wiele słów ale może następnym razem.
trzymajcie się ciepło bo za oknem robi się znów coraz zimniej i uśmiechajcie się często (:

jedna z moich ulubionych opcji na zimne popołudnia i
wieczory z moimi najsłodszymi uśmiechami
:fnasf:tak bardzo:*


najbardziej wkurzający Patryk pod słońcem,
ale jednocześnie najlepszy jakiego znam 


moje kochane słoneczko od foszków i najbardziej uroczego
uśmiechu pod słońcem

i moja najsłodsza M do której moje serce i łóżko tęskni już długie
tygodnie ale jeszcze tylko chwila 
i Pompeczka, właścicielka najwredniejszego rozumu na świecie
ale jednocześnie jedna z najśmieszniejszych istot jakie znam






ps. odliczam dni do ferii, które będą z pewnością cudowne, can't wait! 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

sm;)e

HELLO MY LOVER 

kolejna jesień i moje życie znów całkowicie się zmienia, lubię to. w głośnikach ulubione kawałki i pełno myśli, które chcę dziś tu przelać.przede wszystkim chyba powinnam wspomnieć, że jesień jak każdego roku ssie i przynosi mocno nieoczekiwane zmiany. Zmiany, które w moje życie wnoszą więcej niż mogłabym się tego spodziewać ale chyba właśnie wstępuję na ten właściwy peron i czekam na pociąg, który zawiezie mnie prosto do krainy 'szczęście' bez żadnych awarii, przesiadek i postojów. Wierzę, że w końcu uda mi się osiągnąć te 100%, przecież tak niewiele brakuje.


nie pierwszy już raz uświadamiam sobie, że w moim życiu grono ludzi na których mogę liczyć i o których warto walczyć jest coraz węższe. całe szczęście, że potrafię przejść koło tego z podniesioną głową i uznać, że po prostu nie warto. czas w końcu zacząć prawidłowo dobierać sobie bliskich. ludzie chyba nie zasługują na tyle zrozumienia ile im go daję. szkoda, że tak późno dostrzegamy, to co powinniśmy widzieć u progów wszystkich znajomości. dziś już wiem, że ludziom nie warto jest ufać, a jeżeli już się przełamiemy to tylko tym, którzy są z nami 'od zawsze' i przede wszystkim na zawsze. 


długo czekałam na czas, kiedy wszystko zacznie się układać tak, jak to sobie zaplanowałam. dziś mogę powiedzieć, że los pisze mi dobry scenariusz. scenariusz, który chyba już nie zawiera żadnych 'czarnych charakterów'- całe szczęście. blisko mnie same najlepsze mordeczki, za które gotowa jestem oddać więcej niż mam. takich przyjaciół jak moi pozazdrościł by mi każdy, więc ogromne DZIĘKUJĘ w waszą stronę, jesteście najwspanialsi i nie oddam Was za nic! 


mamy już 2 grudnia, więc powoli zaczynamy wkraczać w ten super słodki przedświąteczny okres, mnóstwo ludzi biegających po sklepach i szalejących na widok kolorowych bombeczek i migających światełek na sklepowych wystawach. z roku na rok podoba mi się to wszystko coraz mniej i zauważam, że coraz mniej świąt w świętach. najważniejsze są jednak pierogi mamuśki i uśmiechnięte szeroko twarze mojej rodzinki do której całe moje serce tęskni niemiłosiernie. ale już niedługo się spotkamy


moja słodka blond, która dzielnie broni każdego kęsa
jedzenia, który może być w jej posiadaniu. KC :*





♥ 

moje najwspanialsze dwa misiaczki

największe pomarańczowe serduszko, dla
największego pomarańczowego szczęścia ♥ 


moja słodka M, za którą moje łóżeczko tęskni całe tygodnie,
żeby każdego weekendu przytulić ją do siebie

"nigdy nie walcz o przyjaźń, o prawdziwą nie trzeba, o fałszywą nie warto"
kocham Was całym moim sercem i wiem, że walczyć nie muszę,
jesteście najlepsze :*
jak na tak długi czas jak mnie tu nie było, napisałam strasznie mało, ale zdecydowanie bardziej kręci  mnie to realne życie i oddaję mu się całkowicie, w wielkim skrócie napisałam to co dla mnie ważne, najważniejsze chowam głęboko w sobie. wrócę tu pewnie za cholernie długi czas, więc życzę Wam ciepłej herbaty na wieczór i jakiegoś 36.6 obok, buziaki! 



"Nie umiemy żyć ze sobą, nie możemy żyć bez siebie, Dobrze nam bywa bez siebie, ale ze sobą jak w niebie. Jesteśmy dla siebie jak chiński znak równowagi, Coraz bardziej jestem pewien, że los dobrze nas zaprowadził. Nie możemy istnieć bez siebie jak bez nocy dzień, Jak bez ciemności światłość, jak bez życia śmierć, Wiem, że rany na sercu przeze mnie zadane się goją powoli. I wiem, że to boli, Ty jesteś moją ostoją i chociaż nasze życia. To walka dwóch różnych światów. Moje życie bez Ciebie byłoby jak ogród bez kwiatów, Ja czasami przy Tobie czuję się jak niemowa, Bo w słowniku nie ma takich pięknych słów, żeby Cię zdefiniować. I nawet wszystkie razem wzięte komplementy świata. Są za brzydkie, żeby kogoś takiego nimi oplatać. Jesteś cudem natury, moim natchnieniem Moją muzą, moją weną, moim przeznaczeniem."
 















wtorek, 13 sierpnia 2013

ki$$

Lato nam płata figle i szybciej niż powinno zaprasza na swoje miejsce jesień, 
słabo mi się to podoba ale dam radę.
Szczególnie teraz, kiedy żegnam to zapyziałe miasto na kilka pięknych dni.
Marzę tylko o pięknym słońcu i delikatnym wietrze, 
które aż będą zachęcać żeby piąć się dalej i starać się chwytać chmur.

Mało mnie ostatnio wszędzie, czas spędzam bardziej w świecie realnym
niż wirtualnym. Staram się czerpać z wakacji jak 
z najgłębszej studni, w której odkrywam same dobre rzeczy.
Uczę się wszystkiego na nowo, bo ludzie zbyt często mnie zawodzą,
więc nieustannie muszę coś naprawiać, nie w moich stosunkach 
z nimi bo na to już za późno ale w sobie, po to by nie tracić
kolejnych bliskich mi osób. Jestem pewna, że 
teraz przy sobie mam tylko najbliższych, nikogo więcej 
do szczęścia mi nie trzeba, dam więc wolną rękę losowi, który
rozłoży karty jak tylko chce, wiem, że z moimi przyjaciółmi sprostam
każdym przeciwnościom, wiem że nie rozdzieli nas nic.
To tak cholernie uszczęśliwia i na swój sposób daje poczucie bezpieczeństwa.

Moje wakacje są piękne, na prawdę. W przeciągu tych 47 dni przeżyłam
więcej niż przez wszystkie wcześniejsze wakacyjne miesiące razem wzięte.
Spotkały mnie chwile skrajnego smutku i skrajnego szczęścia. 
Nauczyłam odnajdywać się w wielu sytuacjach, o których wcześniej
nie miałam zielonego pojęcia. Piękne chwile, których nie zapomnę nigdy, 
bo będzie bardzo trudno zapomnieć zagubienia się w sercu mojego kraju, 
trudno będzie zapomnieć godzin zakupów, wydania prawie wszystkich 
pieniędzy w pierwszy dzień, które miały starczyć na kolejnych 4, 
trudno zapomnieć biletów wyproszonych, wszystkich chwil w oczekiwaniu 
na komunikację, muchy, obiadów, zimnej wódki, spacerów, widoków, zdjęć,
ludzi, uśmiechów, gołębi, chwil milczenia, szybkich decyzji,
kąpieli i nocy spędzonych w wyborowym towarzystwie.
uśmiech od ucha do ucha na samą myśl.

Tu na miejscu też spotkało mnie wiele przyjemności, 
godziny spędzone na działkach i na kocu, wszystko otulone
atmosferą wartą ucięcia ręki, serce próbujące dotknąć nieba,
długie spacery, deszcz nad głową, czas spędzony nad kartami,
wspólnie spędzone noce, piękne filmy na monitorze, tysiące ciepłych 
słów, głośne burze, świetna muzyka, głupie zdjęcia, dobre jedzenie,
były też godziny trudnych rozmów i trochę wylanych łez, 
ale wszystkiemu sprostaliśmy, zawsze damy radę. 
W końcu nie wyrzuca się tego co się psuje, tylko z całych sił
stara się to naprawić, dużo jeszcze pracy przed nami,
ale sprostamy, bo kto jak nie MY.

na dziś to chyba tyle, wszystko i tak pisane pod presją, 
bardzo chciałam tu być i nie zawieść samej siebie, to przede wszystkim.
może na koniec podziękuję całym sercem każdemu kto przyczynił 
się choć trochę do tego, że te wakacje są najlepsze na świecie.
kocham Was, mocno :* 


moja ulubiona ślicznotka, której szczególnie dziękuję, że jest zawsze
i nawet kiedy kłócimy się to szybko wszystko się rozwiązuje,
bardzo ważne miejsce w moim serduszku. 
szach i WAT i jesteś moja, a niedługo Twój dzień i już
nie mogę się doczekać i wiem, że Ty też :* 






Obiecaj mi, że kiedyś odnajdziemy szczęście,
a wszystkie złe wspomnienia zamienimy w lepsze.

Choć wiele się zdarzyło, wiem, że stać nas na więcej.












sobota, 10 sierpnia 2013

summer jam

leniwie ciekną po szybach zachody słońca, 
a ja postanowilam coś napisać bo przecież mam dużo czasu :) 
pogoda w końcu zaczęła dopisywać i wakacje nabrały zupełnie innej barwy,
aż łatwiej sie obudzić rano kiedy słońce puka do okna i
delikatnie próbuje się dostać do pokoju i otworzyć mi oczy- uwielbiam takie poranki.
dzisiejsza noc trochę trudna, dwa smerfy zajęły moje łóżko i podłoga stała się 
najlepszym przyjacielem, ale dałam radę. lubię mieć je blisko siebie.

wakacje- piękny czas o którym chciałoby się powiedzieć tak dużo,
szczególnie o tych tegorocznych bo są naprawdę piękne, mimo wszystko.
już teraz na samą myśl tego, co mnie spotkało mam szeroki uśmiech na twarzy.
każda chwila spędzona z moimi mordeczkami do czegoś zobowiązuje. 
szkoda, że tak niewiele czasu spędzamy razem, ale jeszcze wszystko da się zmienić.
póki co czekam na poniedziałek, później środę i później koniec sierpnia
by razem z moim osobistym uśmiechem na literę M podbijać kolejne miasto.

ostatnio uświadomiłam sobie bardzo wiele ważnych dla mnie kwestii,
czas w końcu żyć teraźniejszością, nigdy nie będzie jak dawniej i to trzeba
w pełni zaakceptować, wraz ze wszystkimi skutkami. w końcu nic nie
dzieje się bez przyczyny. coś się kończy by kolejne rzeczy i znajomości
dały nam nowe rady na przyszłość, rady które pozwolą nam żyć pełnią życia.

moja głowa odmawia dziś pisania czegokolwiek, nie daje mi się skupić
chyba już żyje wieczornym koncertem, który jest na pewno dziś.
tymczasem ja uciekam do standardowych sobotnich czynności czyli
sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie.

a Wam życzę miłego wypoczynku na te ostatnie tygodnie wakacji :*









sobota, 8 czerwca 2013

smile

tyle słońca w około i cudownych ludzi, których trzymam blisko serca,
moje życie na nowo zdobywa tęczowe barwy, a ja to lubię mocno :-) 


zakończyłam pewien etap w moim życiu, zaczynam stawiać kroki z wysoko
uniesioną głową i szerokim uśmiechem, w dłoni paczka ulubionego słonecznika,
a przy boku wspaniali ludzie, w uszach głośny śmiech i dookoła pełno słońca, to piękne.
piękne nawet mimo tego, że krąg moich przyjaciół i znajomych staje się coraz węższy, jednak
ja wiem, że zostali przy mnie Ci najważniejsi, na których można liczyć zawsze i którzy zawsze są blisko, kiedy tylko sobie tego zażyczę oni po prostu są i to chyba na tym właśnie polega przyjaźń, przywiązanie i budowanie wspaniałej wspólnej przyszłości. 

wszystko zmienia się nieubłaganie szybko, jeszcze jakiś czas temu nie potrafiłabym pomyśleć,
że moje życie będzie wyglądało w ten sposób. kończą się kolejne dni a z nimi kolejne historie życia, które zostają tylko zapisane gdzieś na kartkach pamiętnika. żywię do tego wszystkiego ogromne uczucie, które aż czasami mnie zaskakuje bo nigdy bym się tego nie spodziewała, dobrze jednak, że to obojętność, bo teraz ona mi pozwala spojrzeć na wszystko z dystansem i daje mi realny obraz tego co nie miało prawa bytu. daję radę to jest najważniejsze.

ludzie nie zasługują chyba na tak wielkie zainteresowanie, są zbyt zapatrzeni w siebie i własne problemy i przede wszystkim zbyt łatwo podlegają wpływom osób trzecich, które niepozornie wchodzą nam w życie i zaczynają zabierać nam coś co najważniejsze- wiarę. ale skoro wiary już nie ma to czas przyzwyczaić się do tego, że ludzie nie tylko przychodzą ale też odchodzą, to pewne. wiem jedno, są w moim życiu też tacy, do których będę wracać zawsze bez względu na wszystko, to dobrze mieć jeszcze takie osoby które na to zasługują i pozwalają wierzyć, że prawdziwa przyjaźń nie kończy się nigdy. 

jeszcze 4 tygodnie szkolnej męczarni, ostatnie zaliczenia i trochę ciężkiej pracy,
później upragnione wakacje, mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak w naszych planach,
że nic nie stanie nam na drodze i nawet burze nie będą nam straszne, wierzę w to, że przede mną  najpiękniejsze wakacje całego życia i że kiedy będzie zbliżał się 1 wrzesień to będę całkowicie zadowolona z tego jak zagospodarowałam sobie te dwa miesiące ciągłego chillingu.

jutro szykuje się nam piękny dzień, mimo tego że nasze plany zmieniły się o 180 stopni to spędzę niedzielę z moimi ulubionymi dziewczynkami, które ostatnio wspaniale wypełniają mi dni. liczę na piękna pogodę i że polskie morze zaszczyci nas całą swoją okazałością.

teraz czas włączyć sobie serial i z kubkiem herbaty powędrować do łóżka na odpoczynek,
mam nadzieję, że uda mi się tu szybko wrócić z fajną porcją zdjęć.
high 5! 











poniedziałek, 3 czerwca 2013

hello paradise

długo mnie tu nie było, zebrałam siły i teraz kiedy słoneczko
za oknem pięknie zachodzi i temperatura spadła o kilka stopni
postanowiłam napisać co działo się w moim życiu przez ostatni czas. 

wydarzyło się w sumie bardzo wiele ale o większości z tych wydarzeń
wolałabym zapomnieć, więc skupię się na wszystkim tym co mi pomogło.
tym, co postawiło mnie na nogi i zebrało do kupy, a przede wszystkim
pozwoliło żebym siedziała tu z poczuciem bezgranicznego szczęścia i 
uśmiechem na twarzy od ucha do ucha. 

zakończyłam w życiu pewien ciężki etap, razem z nim pożegnałam 
kilku ludzi i zakończyłam niektóre znajomości, jestem dumna z siebie, 
że zakończyło się to bez większego odbicia na mojej osobowości,
że nadal potrafię tak samo się śmiać i ufać ludziom, tym których kocham.
zdałam sobie sprawę, że życie nie zaczyna się na miłości, a kończy na przyjaźni.
gdzieś pomiędzy znajduje się cała masa cierpienia i rozczarowań-
pogodziłam się z tym i dzięki temu poziom mojego zadowolenia z siebie wzrósł. 
wiem, że mogę podbić ten świat jeżeli tylko będę tego chciała, 
a chcę więc świat należy do mnie ;-)

za mną kilka pięknych dni i nocy, jestem wniebowzięta na samą myśl, 
że przy boku mojej ulubienicy spędziłam aż trzy noce, które były wyjątkowe. 
długie spacery i wylegiwanie się w łóżku to coś czego trzeba mi było 
przez te wolne dni, dajemy radę i wiem, że teraz jesteśmy na szczycie, 
z którego prędko nie zejdziemy +100 do szczęścia.

na dziś to chyba starczy bo moje rączki odmawiają posłuszeństwa
po dzisiejszej działce, muszę dobrze wypocząć. 
jutro będzie piękny dzień, tak to sobie wymarzyłam. 
wracam niebawem, postaram się już w ten weekend. 
miłego tygodnia kochani :*














czwartek, 16 maja 2013

closed

tak na prawdę to straciłam już wiarę, straciłam ochotę i nie daję sobie rady,
 to całkiem przykre szczególnie gdy kilka dni temu chodziłam bez przerwy 
z szerokim uśmiechem przyklejonym do twarzy. 
muszę odpocząć i chyba czas się w końcu usunąć z miejsc gdzie ludzie ociekają fałszem.
życzę dużo szczęścia, wrócę jak wszystko wróci na właściwy tor. 

sobota, 11 maja 2013

sweet

z utęsknieniem czekam aż słońce i gorące dni do nas wrócą, mój organizm szybko przyzwyczaił się do temperatury +20, więc niech pogoda nie robi sobie żarcików i szybko
 do nas wraca bo wszyscy bardzo tęsknimy za Tobą kochana!

nie było mnie tu prawie miesiąc, więc czas nadrobić wszelkie zaległości

żeby na starość uniknąć wszelkich krzywd moralnych jakbym przypadkiem, 
z powodu coraz gorzej pamięci, chciałabym wrócić do przełomu kwietnia i maja 2013.

moje życie staje na głowie i trochę się boję odpowiedzialności za to co robię

to czuję się na prawdę szczęśliwym człowiekiem, tylko ostatnio moje samopoczucie 
spadło o kilka znaczących stopni, no ale nie czas się teraz załamywać.
mamy wiosnę, a załamać się w wiosnę to tak jak być smutnym w swoje urodziny, 
przecież urodziny i wiosna zobowiązują do radości, nawet jak się ich nie lubi.

piszę tu nie tylko dla siebie, wiem że KTOŚ czeka z utęsknieniem na tego posta, 

w takim razie ja jestem zobowiązana (to już drugie zobowiązanie w tym poście,
 nie powinnam tak szaleć) powiedzieć, a właściwie napisać Ci parę słów-
ot tak, specjalnie dla Ciebie, żebyś wiedziała, że sobie czasami o Tobie nie pomyślę,
bo myślę ciągle ale na moment zapomnę, na przykład wtedy kiedy robię sobie 
ulubioną kanapkę. przechodząc do sedna sprawy- tak bardzo oficjalnie to brzmi-
no ale przechodząc, chcę powiedzieć że to z Tobą najbardziej lubię chodzić, 
na spacery oczywiście i na jedzonko też, na rowery tylko z Tobą i na kawę, 
na uśmiech z Tobą i na płacz, ale tylko ten ze szczęścia i do wspólnego
łóżka, żeby przeżyć razem kolejną wspólną noc (prawię jak w siostrzanym małżeństwie) 
z Tobą lubię najbardziej, to zapamiętaj, wiem że lubisz pamiętać i wiem, że lubisz
jak ktoś pamięta, bo jak nie pamięta to jesteś zła, dlatego ja pamiętam. 

moja majówka była CU-DO-WNA, chciałabym żeby słowo "cudowna" miało sylaby

po równej liczbie liter, ładniej by to wyglądało, no ale nie chcę rozdrabniać się nad samym
słowem, wolę opisać to, co na tą cudowność się składało. Przede wszystkim wszystkie
wspólnie spędzone noce, rowery które śnią mi się po nocach, grill, który pyszny był,
spacery i wszystkie duperele, które tak mocno kocham i chowam głęboko
w sercu, głowie, pamiętniku, rozmowach na gg i od teraz tu.

przełom w moim życiu nastąpił niesamowity, szczęście nie opuszcza mnie na krok i 

czasami aż wychodzi uszami, bo jestem tak naładowana energią, a chciałabym
czasami po prostu przysiąść po cichu i odpocząć od tego natłoku emocji.
emocje są fajne, ale tylko te pozytywne, moje życie jest pozytywne więc jest fajne.
najfajniejsze jest i czasami sobie zazdroszczę i nie wiem czemu mnie to spotkało,
to szczęście czemu właśnie dla mnie, ale nie narzekam, cieszę się jeszcze bardziej.
chyba zasłużyłam i chyba należy mi się bo się staram, bo jestem dla każdego, bo kocham i rozumiem. i to właśnie dlatego oni starają się, są dla mnie i mnie kochają, to fenomenalne. 
szczęście tak ogromne, że zmusza mnie do pisania nawet trudnych słów, 
aż ze szczęścia napiszę konstantynopolitańczykowianeczka i
nadal jestem szczęśliwa bo nie zabrało mi to wiele czasu, starałam się. przecież.

jak już mam najszczęśliwsze życie we wszechświecie, to marzysz mi się tylko Ty, 
tak na każdy moment mojego życia, na wspólne śniadania i wieczory, wspólnie
sięgamy nieba i jestem z nas tak bardzo dumna, bo udało nam się przezwyciężyć 
wszystko i to fantastyczne, mieć kogoś takiego jak Ty, mimo wszystko.

najbliższe dni nie są naładowane planami, tak że aż pękają w szwach.
teraz chcę przystopować na moment i postarać się odpocząć, bo 20 dnia tego miesiąca
ruszam w nieznane jak dla mnie miejsce, wiem że będzie trudno ale wierzę, 
że z moimi trzema pięknymi blondynkami damy sobie radę, będziemy mieć
całe 5 dni, a właściwie nocy tylko dla siebie, bo dni będą zbyt ciężkie by spędzić razem czas.
na początku nie byłam przekonana i serce mi pękało na myśl, że muszę tam jechać
ale teraz to się nawet cieszę, w końcu do każdej myśli trzeba dojrzeć. 

na dziś to chyba wszystko i tak napisałam więcej niż bym się tego spodziewała, 
w głowie mam jeszcze wiele myśli, ale są niepoukładane i nie ma teraz czasu na to
by zbierać to wszystko do kupy, postaram się w następnym poście dodać to,
o czym teraz zapomniałam. póki co lecę po coś do jedzenie bo lodówka jest napakowana nim tak, że zaraz pęknie i tu kolejny powód do szczęścia, bezgranicznego szczęścia.
kocham tu wracać kiedy mam tak wiele do przekazania, kto wie
może więcej takich długich przerw? 

trzymajcie się ciepło, czekajcie na słońce i przez każdy dzień przechodźcie w różowych okularach! wasza PATRYCJA- caps lokiem bo szczęśliwa jestem. 




wycieczki rowerowe nam sprzyjają, nawet jak wraca się
z całymi butami w błocie to i tak kocham spędzać tak czas :*


moja śpiąca kochana maleńka księżniczka,
szeroki uśmiech na sam jej widok!


piękni i bogaci,
 spontaniczne akcje lubimy najbardziej!


moja piękna zakochana blondyna,
z dnia na dzień zaskakuje mnie coraz bardziej :*


ulubione, najsłodsze i najładniejsze!


kocham mocno! :* 


pierwsze rowerowe z moją ulubioną imienniczką <3




pierwsze ognisko, które bardzo lubię :)


serduszko1


serduszko2 


czuję, że zakochuję się w Tobie z dnia na dzień coraz mocniej,
pójdziemy na spacer,
usiądziemy w cień będzie tak cudownie,
jakby to był tylko piękny sen