tyle słońca w około i cudownych ludzi, których trzymam blisko serca,
moje życie na nowo zdobywa tęczowe barwy, a ja to lubię mocno :-)
zakończyłam pewien etap w moim życiu, zaczynam stawiać kroki z wysoko
uniesioną głową i szerokim uśmiechem, w dłoni paczka ulubionego słonecznika,
a przy boku wspaniali ludzie, w uszach głośny śmiech i dookoła pełno słońca, to piękne.
piękne nawet mimo tego, że krąg moich przyjaciół i znajomych staje się coraz węższy, jednak
ja wiem, że zostali przy mnie Ci najważniejsi, na których można liczyć zawsze i którzy zawsze są blisko, kiedy tylko sobie tego zażyczę oni po prostu są i to chyba na tym właśnie polega przyjaźń, przywiązanie i budowanie wspaniałej wspólnej przyszłości.
wszystko zmienia się nieubłaganie szybko, jeszcze jakiś czas temu nie potrafiłabym pomyśleć,
że moje życie będzie wyglądało w ten sposób. kończą się kolejne dni a z nimi kolejne historie życia, które zostają tylko zapisane gdzieś na kartkach pamiętnika. żywię do tego wszystkiego ogromne uczucie, które aż czasami mnie zaskakuje bo nigdy bym się tego nie spodziewała, dobrze jednak, że to obojętność, bo teraz ona mi pozwala spojrzeć na wszystko z dystansem i daje mi realny obraz tego co nie miało prawa bytu. daję radę to jest najważniejsze.
ludzie nie zasługują chyba na tak wielkie zainteresowanie, są zbyt zapatrzeni w siebie i własne problemy i przede wszystkim zbyt łatwo podlegają wpływom osób trzecich, które niepozornie wchodzą nam w życie i zaczynają zabierać nam coś co najważniejsze- wiarę. ale skoro wiary już nie ma to czas przyzwyczaić się do tego, że ludzie nie tylko przychodzą ale też odchodzą, to pewne. wiem jedno, są w moim życiu też tacy, do których będę wracać zawsze bez względu na wszystko, to dobrze mieć jeszcze takie osoby które na to zasługują i pozwalają wierzyć, że prawdziwa przyjaźń nie kończy się nigdy.
jeszcze 4 tygodnie szkolnej męczarni, ostatnie zaliczenia i trochę ciężkiej pracy,
później upragnione wakacje, mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak w naszych planach,
że nic nie stanie nam na drodze i nawet burze nie będą nam straszne, wierzę w to, że przede mną najpiękniejsze wakacje całego życia i że kiedy będzie zbliżał się 1 wrzesień to będę całkowicie zadowolona z tego jak zagospodarowałam sobie te dwa miesiące ciągłego chillingu.
jutro szykuje się nam piękny dzień, mimo tego że nasze plany zmieniły się o 180 stopni to spędzę niedzielę z moimi ulubionymi dziewczynkami, które ostatnio wspaniale wypełniają mi dni. liczę na piękna pogodę i że polskie morze zaszczyci nas całą swoją okazałością.
teraz czas włączyć sobie serial i z kubkiem herbaty powędrować do łóżka na odpoczynek,
mam nadzieję, że uda mi się tu szybko wrócić z fajną porcją zdjęć.
high 5!






















































